W czwartek, 23 kwietnia, jako pierwsi opisywaliśmy wypadek na Alei Armii Krajowej w Rzeszowie. Doszło tam do zderzenia czterech pojazdów, a policja wyjaśnia obecnie dokładne okoliczności tego zdarzenia.
Po godz. 18, dyżurny miejski został powiadomiony o wypadku drogowym na al. Armii Krajowej, z udziałem czterech pojazdów. Na miejsce zadysponowana została ekipa wypadkowa ruchu drogowego komendy miejskiej. Funkcjonariusze wstępnie ustalili, okoliczności zdarzenia.
- informuje KMP Rzeszów.
Brak szczególnej ostrożności
Do groźnego karambolu doprowadziła chwila nieuwagi 39-latka siedzącego za kierownicą Hyundaia. Poruszając się prawym pasem Alei Armii Krajowej w stronę ulicy Lwowskiej, kierowca nie zachował bezpiecznego odstępu ani należytej ostrożności. W efekcie z impetem uderzył w tył poprzedzającego go Subaru, co uruchomiło gwałtowną reakcję łańcuchową. Siła uderzenia była tak duża, że pchnięte Subaru wbiło się w tył Nissana, a ten ostatecznie uderzył jeszcze w Toyotę. To klasyczne najechanie na tył zakończyło się poważnym uszkodzeniem aż czterech pojazdów.
W wyniku zderzenia do szpitala trafił kierujący Hyundaiem oraz 44-letni kierujący Subaru
- tłumaczy rzeszowska policja.
Na miejscu pracowali funkcjonariusze, którzy przeprowadzili szczegółowe oględziny oraz zabezpieczyli wszystkie ślady niezbędne do wyjaśnienia przyczyn kolizji. Przez kilka godzin kierowcy musieli mierzyć się z utrudnieniami, ponieważ pas ruchu, na którym doszło do zderzenia, pozostawał całkowicie nieprzejezdny. Blokada trwała do godziny 20:00, kiedy to ostatecznie przywrócono płynność ruchu na tym odcinku.
Komentarze (0)