Podziemna lodówka i skarbiec w jednym
Kiedyś nie było prądu, a rzeszowscy kupcy musieli jakoś radzić sobie z przechowywaniem towarów sprowadzanych z najdalszych zakątków Europy. Rozwiązanie? Drążenie w głąb. Niektóre komory sięgają aż 10 metrów pod poziom płyty Rynku! Panuje tam stała temperatura, która wieki temu służyła jako gigantyczna, naturalna lodówka dla drogocennych win z Węgier. Ale to nie wszystko – w czasach najazdów tatarów, te mroczne korytarze stawały się jedyną szansą na przeżycie dla setek mieszkańców, tworząc podziemny labirynt ucieczkowy, którego mapy do dziś nie są w pełni odkryte.
Legenda o rzeszowskim Smoku czy... czymś gorszym?
Wśród najstarszych mieszkańców wciąż krążą opowieści o "czymś", co rzekomo zamieszkiwało najniższe poziomy piwnic, zanim zostały one odrestaurowane i udostępnione turystom. Podobno robotnicy zabezpieczający trasę w latach 60. znajdowali przejścia, które prowadziły znacznie dalej, niż wskazywałyby na to fundamenty kamienic. Czy istniało tajne połączenie Rynku z Zamkiem Lubomirskich? Choć historycy podchodzą do tego sceptycznie, odkrywane co rusz nowe wnęki i zamurowane przejścia tylko podsycają wyobraźnię.
Odkryj Rzeszów, jakiego nie znasz
Dzisiejsza Podziemna Trasa Turystyczna to tylko ułamek tego, co kryje się w rzeszowskiej ziemi. Każda kamienica przy Rynku ma swoją własną, nieopowiedzianą historię, a my zamierzamy je dla Was wyciągnąć na światło dzienne. Rzeszów to miasto z dwiema twarzami – tą nowoczesną, szklaną i tą ceglaną, podziemną, która tylko czeka, aż ktoś o niej wspomni.