Wieczorny patrol na ulicy Podkarpackiej w Rzeszowie przybrał nieoczekiwany obrót, gdy do policjantów podszedł wyraźnie zagubiony starszy mężczyzna. Sytuacja stała się poważna, ponieważ senior nie pamiętał nawet własnego nazwiska. Zobacz, jak policyjna intuicja i błyskawiczna wymiana informacji doprowadziły do poruszającego finału tej historii.
W środę (1 kwietnia, przyp. red.) około godz. 19.30, do policjantów ruchu drogowego komendy miejskiej, którzy na ulicy Podkarpackiej, wykonywali czynności służbowe, podszedł starszy mężczyzna. Senior był zdezorientowany
- informuje KMP Rzeszów.
Starszy mężczyzna kompletnie stracił orientację – nie potrafił podać swojego imienia ani nazwiska, nie wiedział, gdzie aktualnie przebywa, a drogę powrotną do domu całkowicie wymazała mu pamięć. Sytuację dodatkowo utrudniał fakt, że senior nie zabrał ze sobą żadnych dokumentów.
Wyszedł z domu w nieznanym kierunku
Podczas gdy mundurowi na miejscu otaczali seniora opieką i mozolnie próbowali ustalić, kim jest, przez policyjne radiostacje przebił się pilny komunikat dyżurnego. Okazało się, że w tym samym momencie rodzina 87-letniego rzeszowianina przeżywała prawdziwy dramat – mężczyzna zmagający się z zanikami pamięci zniknął z domu, a bliscy od dłuższego czasu nie mogli nawiązać z nim żadnego kontaktu.
Policjanci z ruchu drogowego zorientowali się, że mężczyzna, którego tożsamość ustalają, to zaginiony mieszkaniec Rzeszowa
- wyjaśnia rzeszowska policja.
Ta historia ma swój szczęśliwy finał – 87-latek, cały i zdrowy, trafił pod opiekuńcze skrzydła swoich najbliższych. Dla rodziny, która przeżyła chwile grozy, widok bezpiecznego seniora był najpiękniejszą wiadomością tego dnia.
Komentarze (0)