reklama

Tajemnica pustostanu w powiecie rzeszowskim. Policjanci odkryli tam historię, która zaczęła się tysiące kilometrów stąd

Opublikowano:
Autor:

Tajemnica pustostanu w powiecie rzeszowskim. Policjanci odkryli tam historię, która zaczęła się tysiące kilometrów stąd - Zdjęcie główne
Autor: KMP Rzeszów | Opis: Ważna interwencja policji

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościZ dalekiej Francji trafił do opuszczonego pustostanu w podkarpackiej Futomie. 41-latek bez grosza przy duszy i dokumentów mógł liczyć tylko na pomoc policjantów z Dynowa, którzy zamiast mandatu, wyciągnęli do niego pomocną dłoń. Dzięki ich interwencji bezdomny mężczyzna odzyskał tożsamość i szansę na bezpieczne schronienie.
reklama

Ta historia mogłaby posłużyć za scenariusz do poruszającego filmu. 41-letni mężczyzna, który swoją podróż rozpoczął w odległej Francji, zakończył ją w skromnym, zimnym pustostanie w miejscowości Futoma. Bez rodziny, bez pieniędzy i z nieważnym dokumentem tożsamości, stał się „niewidzialny” dla systemu, nie mogąc liczyć na żadną pomoc prawną czy socjalną. Los odmienił się dopiero wtedy, gdy w progu opuszczonego budynku stanęli policjanci z Dynowa. Funkcjonariusze udowodnili, że ich praca to nie tylko litera prawa, ale przede wszystkim empatia i pomoc drugiemu człowiekowi.

reklama

W poniedziałek  (2 lutego przyp. red), policjanci z komisariatu w Dynowie, w trakcie realizacji zadań związanych z kontrolą miejsc, w których mogą przebywać osoby zagrożone wychłodzeniem, skontrolowali opuszczony budynek w Futomie

- informuje KMP Rzeszów.

Przez kilkanaście lat mieszkał na terenie Rzeszowa

Powrót do ojczyzny zajął mu aż dwa lata – i całą tę trasę 41-latek pokonał pieszo. Jak ustalili funkcjonariusze, mężczyzna przez kilkanaście lat żył we Francji, gdzie również zmagał się z bezdomnością. Sytuację skomplikował brak ważnego dowodu tożsamości, co skutecznie odcięło go od tamtejszego systemu wsparcia. To właśnie desperacka chęć wyrobienia nowych dokumentów i uregulowania swojej sytuacji prawnej pchnęła go do decyzji o powrocie do Polski. Po trwającej miesiącami wędrówce, ostatecznie dotarł na Podkarpacie, gdzie schronienie znalazł w jednym z opuszczonych budynków.

reklama

Mundurowi zaproponowali 41-latkowi przewiezienie do schroniska dla osób bezdomnych, jednak stanowczo odmówił . Jako jedyny powód podał, że nie może tam przebywać z psem, który jest jego jedynym przyjacielem

- przekazuje KMP Rzeszów.

Mimo braku podstawowych mediów – prądu, gazu czy bieżącej wody – 41-latek zachowywał pogodę ducha i deklarował, że poradzi sobie sam. Jedynym realnym problemem, jaki przyznał, był utrudniony dostęp do jedzenia. Funkcjonariusze nie dali się jednak zwieść temu optymizmowi i natychmiast przystąpili do działania. Najpierw zabrali mężczyznę na komisariat na ciepły posiłek, a następnie z własnych środków sfinansowali mu najpotrzebniejsze zakupy.

reklama

 

 

 

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo