reklama

"Stary piec zamienił się w puzzle". Wracamy do historii Pani Madzi [WIDEO]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

"Stary piec zamienił się w puzzle". Wracamy do historii Pani Madzi [WIDEO] - Zdjęcie główne
Autor: Stowarzyszenie Zupełne Dobro | Opis: Dalszy rozwój sytuacji u potrzebującej Pani Magdaleny

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościJedno krótkie zdanie opublikowane w internecie wystarczyło, by rozpętać falę hejtu. Prośba o kilka worków drewna i koce została przez wielu wyśmiana, choć za nią krył się dramat. Co ostatnio działo się u Pani Magdaleny?
reklama

Jakiś czas temu pisaliśmy o dramatycznej sytuacji pani Madzi z Woli Dalszej, miejscowości pod Łańcutem. Dziś kolejny raz wracamy do tej historii.

Wszystko zaczęło się od anonimowej prośby kobiety na forum zrzeszającym mieszkańców Rzeszowa. 

Wstyd mi pisać, ale nie mam chyba wyjścia. Miałby ktoś do oddania parę worków drewna na opał i koce, bo mam już dość tych mrozów

- brzmiał apel.

Zamiast wsparcia, autorkę wpisu spotkała w wiekszości fala drwin i hejtu.

Na telefon ma a na siebie już nie?

- pytali komentujący.

Sytuacja Pani Magdaleny

Jak się okazało, kobieta mieszka w niedogrzanym domu, z nieszczelnym i niebezpiecznym piecem, bez podstawowych sprzętów domowych. Żyje samotnie, a mimo własnych problemów opiekuje się kilkoma uratowanymi zwierzętami.

reklama

Sytuacją pani Madzi zajęli się społecznicy ze stowarzyszenia Zupełne Dobro, którzy potwierdzili skalę problemu i rozpoczęli realne działania pomocowe – od organizacji opału po prace mające poprawić bezpieczeństwo i warunki bytowe.

Zastaliśmy przesympatyczną panią, ale w bardzo trudnych warunkach

- relacjonował prezes stowarzyszenia Zupełne Dobro w rozmowie z nami.

Po nagłośnieniu sprawy udało się zorganizować podstawowy sprzęd AGD -  lodówkę oraz pralkę.

Pierwsze koty za płoty!

Jak wspominaliśmy w naszym poprzednim materiale, najpoważniejsze zagrożenie stanowił piec. Był nieszczelny i w złym stanie technicznym.  Ogrzewanie domu wiązało się z realnym ryzykiem zatrucia lub pożarem. Kilka dni później piec został wymieniony.

reklama

Stary piec zamienił się w puzzle, a nowy stoi już na swoim miejscu. Jak widać na zdjęciach - domownicy zaklepują sobie swoje miejscówki, a w domu jest naprawdę ciepło i przede wszystkim bezpiecznie. Straż Pożarna z Łańcuta sprawdziła montaż. Jest perfekt - i o to chodziło

- poinformowało stowarzyszenie Zupełne Dobro na swoim facebookowym profilu. 

W pomoc, zgodnie z zapowiedziami stowarzyszenia zaangażowali się także podopieczni. Dzięki temu z jednej strony pani Magda otrzymała realne wsparcie przy remoncie, a z drugiej inni podopieczni zostali zaktywizowani i z pewnością poczuli, że także mogą pomagać, a nie tylko być odbiorcami pomocy.

Jeszcze wiele do zrobienia

Obecnie nadal trwa zbiórka pieniędzy na remont domu pani Magdy. W planach jest między innymi naprawa i modernizacja instalacji elektrycznej oraz wodnej. Podczas ostatniego spotkania z przedstawicielami stowarzyszenia pani Magda pokazała dalszą część domu, którą wcześniej zasłoniła. 

Zastaliśmy tam ruinę

reklama

- komentuje Zupełne Dobro.

Po tym, jak były mąż wyszedł z domu, zamknęła tamtą część domu i korzystała tylko z jednego pomieszczenia i łazienki. Powiedziała nam, że nie chce tam wchodzić, bo tam są te najgorsze wspomnienia. Tam właśnie przede wszystkim dochodziło do aktów przemocy i niszczenia całego dobytku

- czytamy w relacji stowarzyszenia.

Najbliższe etapy prac, jakie są zapowiadane to zamówienie kontenera na odpady, posprzątanie i wyrzucenie wszystkich zbędnych rzeczy i przygotowanie przestrzeni dla remontu.

Jeśli ktoś chciałby pomóc pani Magdzie i włączyć się w działania pomocowe, proszony jest o bezpośredni kontaktze stowarzyszeniem - 503 542 281. 

reklama
Rozwiń

Pomoc z niemal każdej strony

Warto wspomnieć, że do tej pory pani Magda nie była pozostawiona całkowicie samej sobie. Jak wspomina z rozmowie z naszą redakcją przedstawicielka MOPS w Białobrzegach, pani Magdalena stale otrzymywała wsparcie z Ośrodka Pomocy Społecznej. 

Ta historia pokazuje, że za zamkniętymi drzwiami toczą się ludzkie losy, o których inni często nie mają pojęcia, a mimo to z łatwością wydają osądy. W przypadku pani Madzi bieda splata się z bolesnymi wspomnieniami – do części swojego domu przez długi czas nie zaglądała, bo przywoływała trudne doświadczenia.

Jednocześnie ta opowieść niesie bardzo ważne przesłanie - dobro wciąż istnieje. Nawet tam, gdzie pojawia się hejt, są ludzie, którzy potrafią zatrzymać się, spojrzeć z empatią i realnie pomóc. 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo