Na jednej z lokalnych grup w mediach społecznościowych, zrzeszających sąsiadów i mieszkańców Rzeszowa, pojawił się wpis, który z pozoru był zwykłą prośbą o pomoc. Jego autorką była pani Magda, która chciała zrobić to jak najbardziej dyskretnie i bez rozgłosu.
Wstyd mi pisać, ale nie mam chyba wyjścia. Miałby ktoś do oddania parę worków drewna na opał i koce, bo mam już dość tych mrozów
- brzmiał apel.
"Na telefon ma a na siebie już nie?"
Ten krótki, pełen wstydu i bezradności wpis szybko przyciągnął uwagę innych użytkowników grupy. Pod postem zaczęły pojawiać się różne reakcje – od pojedynczych słów wsparcia po zupełnie nieprzychylne komentarze. Zamiast empatii i realnej pomocy, pani Magda musiała zmierzyć się z falą hejtu i obojętności.
Na telefon ma, a na siebie już nie?
- brzmiały niektóre komentarze
Tego typu uwagi były dla niej szczególnie bolesne, bo nie uwzględniały ani jej sytuacji życiowej, ani realnych problemów, z jakimi zmaga się na co dzień. Wśród licznych komentarzy dominowało ocenianie i ironia, a nie próba zrozumienia czy wsparcia.
Jest pomoc!
Na szczęście w tej trudnej chwili przez mur obojętności i hejtu przebiło się stowarzyszenie Zupełne Dobro, które od lat działa na terenie Rzeszowa. Organizacja znana jest przede wszystkim z inicjatywy lodówki społecznej z jedzeniem, funkcjonującej przy ul. Sondeja, z której korzystają osoby w trudnej sytuacji materialnej. Członkowie stowarzyszenia, widząc wpis pani Magdy, postanowili nie poprzestawać na komentarzach w internecie i pojechali do niej osobiście, aby sprawdzić, w jakich warunkach żyje i jakiej pomocy naprawdę potrzebuje.
Zastaliśmy przesympatyczną panią, ale w bardzo trudnych warunkach
– relacjonował prezes stowarzyszenia Zupełne Dobro w rozmowie z nami. Jak dodał, pani Madzia to osoba o ogromnym sercu. Mieszka z nią kilka zwierząt – w tym koty i psy – które uratowała przed życiem na ulicy. Zwierzęta te nie są dla niej tylko towarzyszami, ale też pewną formą sensu życia i odpowiedzialności. Karmę dla nich otrzymuje z innej fundacji, co pozwala jej choć częściowo radzić sobie z kosztami ich utrzymania.
Podczas wizyty członkowie stowarzyszenia szybko zorientowali się, że problemów jest znacznie więcej, niż wynikało to z samej prośby o drewno i koce. Do niedawna pani Magda nie miała nawet podstawowego sprzętu AGD – lodówki czy pralki. Udało się je zorganizować dopiero po apelu stowarzyszenia w internecie.
Najpoważniejszym zagrożeniem okazał się jednak piec. Jest on nieszczelny i w bardzo złym stanie technicznym, przez co stanowi ogromne niebezpieczeństwo dla zdrowia, a nawet życia pani Magdy. W obecnej sytuacji ogrzewanie domu w mroźne dni wiąże się z realnym ryzykiem zatrucia lub pożaru. To właśnie wymiana pieca stała się teraz jednym z głównych priorytetów działań pomocowych.
Jak podkreślił prezes stowarzyszenia Zupełne Dobro, pomoc pani Magdzie ma mieć nie tylko charakter materialny. Organizacja chce zaangażować w działania również innych swoich podopiecznych – osoby, które są chętne do pracy i chcą się przyczynić do poprawy jej sytuacji. Dzięki temu z jednej strony pani Magda otrzyma realne wsparcie przy remoncie i porządkach, a z drugiej – inni podopieczni zostaną zaktywizowani i poczują, że także mogą pomagać, a nie tylko być odbiorcami pomocy.
Sama nie ma, ale daje ile może...
W całej tej historii szczególnie porusza jeszcze jeden wątek. Pani Magda z renty, którą otrzymuje, regularnie przesyła pieniądze swojej córce, aby tej żyło się lepiej. Dwa lata temu kobiecie udało się uwolnić od męża, który stosował wobec niej przemoc i był alkoholikiem. To był dla niej przełomowy moment, ale jednocześnie początek nowego, bardzo trudnego etapu życia.
Gdy tylko córka dorosła, wyprowadziła się ze wsi i zaczęła samodzielne życie. Pani Magda, mimo własnych problemów finansowych, postanowiła ją w miarę możliwości wspierać i właśnie do niej wysyła część swoich skromnych środków.
Obecnie trwa zbiórka pieniędzy na remont domu pani Magdy. W planach jest między innymi naprawa i modernizacja instalacji elektrycznej oraz wodnej, a także wymiana niebezpiecznego pieca. Stowarzyszenie Zupełne Dobro ma nadzieję, że dzięki zaangażowaniu mieszkańców Rzeszowa i ludzi dobrej woli historia pani Magdy zakończy się dobrze i bardzo pomyślnie.
Jeśli ktoś chciałby pomóc pani Magdzie i włączyć się w działania pomocowe, może skontaktować się bezpośrednio ze stowarzyszeniem - 503 542 281.
Ta historia pokazuje nie tylko skalę ludzkiej biedy, która często kryje się za zamkniętymi drzwiami, ale też to, jak łatwo w internecie przychodzi ocenianie, a jak trudno – realna pomoc. Jednocześnie jest dowodem na to, że nawet wśród fali hejtu zawsze znajdą się ludzie i organizacje, które potrafią dostrzec drugiego człowieka i wyciągnąć do niego rękę.
Komentarze (0)