Petycja w sprawie zerwania relacji partnerskich Rzeszowa ze Lwowem została skierowana do Rady Miasta Rzeszowa, a do wiadomości otrzymał ją prezydent Konrad Fijołek. Jej autorzy z rzeszowskich struktur Nowej Nadziei domagają się zakończenia porozumienia o współpracy z 1992 roku. Inicjatywa jest związana ze sprzeciwem wobec działań Lwowskiej Rady Obwodowej dotyczących upamiętniania Romana Szuchewycza oraz OUN-UPA.
Chcą zerwania umowy z 1992 roku
Wnioskodawcy oczekują, że rzeszowscy radni podejmą decyzję o wypowiedzeniu umowy partnerskiej ze Lwowem. Do czasu sformalizowania tej decyzji chcą również natychmiastowego zawieszenia wszelkiej współpracy instytucjonalnej pomiędzy oboma miastami.
Kolejnym postulatem jest wstrzymanie pomocy finansowej, rzeczowej i organizacyjnej realizowanej z budżetu Rzeszowa oraz za pośrednictwem podległych miastu spółek komunalnych na rzecz jednostek samorządowych z obszaru obwodu lwowskiego. Według autorów petycji ograniczenia miałyby obowiązywać do czasu uchylenia przez Lwowską Radę Obwodową uchwały, którą określają jako gloryfikującą Romana Szuchewycza i OUN-UPA.
W dokumencie znalazł się również wniosek o przyjęcie przez Radę Miasta Rzeszowa uchwały ustanawiającej 2027 rok Rokiem Pamięci Ofiar Zbrodni OUN-UPA. Inicjatywę podpisał Tomasz Rzeszutek, reprezentujący jej wnioskodawców.
„To trzeba definitywnie przeciąć”
Podczas konferencji prasowej głos zabrał Jakub Czarnota, prezes okręgu rzeszowskiego Konfederacji Nowa Nadzieja. Krytycznie odniósł się do sposobu upamiętniania formacji związanych z ukraińskim nacjonalizmem i działalnością OUN-UPA.
Dzisiejszy Lwów to wylęgarnia wołyńskich negacjonistów, nacjonalistów oraz banderowców. Eksponowanie we lwowskim muzeum czy na cmentarzu jednostek wojskowych walczących ramię w ramię z wojskami III Rzeszy to coś, co nie mieści się w głowach cywilizowanych ludzi
– twierdzi Jakub Czarnota.
Polityk porównał eksponowanie takich upamiętnień do hipotetycznej sytuacji, w której w Berlinie lub Monachium prezentowano by wystawę gloryfikującą działania Wehrmachtu podczas okupacji europejskich miast.
To trzeba definitywnie przeciąć
– podkreślał.
Czarnota odniósł się również do postulatu wstrzymania wsparcia dla samorządów z obwodu lwowskiego. Jego zdaniem odpowiedzialność za ewentualne konsekwencje takiej decyzji powinni ponosić przedstawiciele lokalnych władz, których działania wywołały sprzeciw wnioskodawców.
Jeśli dojdzie do wstrzymania finansowania, a mieszkańcy obwodu lwowskiego odczują skutki takiej blokady, to pretensje powinni kierować do lwowskich samorządowców. Takich radnych sobie wybrali, to niech ponoszą teraz tego konsekwencje
– stwierdził.
Konfederacja zapowiada działania na poziomie województwa
W konferencji uczestniczył również Adam Berkowicz, radny sejmiku województwa podkarpackiego. Zapowiedział, że Konfederacja będzie zabiegać o zajęcie stanowiska w tej sprawie także przez władze wojewódzkie.
W poniedziałek będzie obradował sejmik, oczekujemy, że zajmie jednoznaczne i zdecydowane stanowisko wobec tej haniebnej postawy ukraińskich samorządowców
Postulaty przedstawione w Rzeszowie dotyczą zatem nie tylko relacji partnerskich z samym Lwowem, lecz także szerszej współpracy z samorządami z obwodu lwowskiego oraz upamiętnienia ofiar zbrodni OUN-UPA.
Na razie petycja stanowi apel do władz miasta o podjęcie określonych działań. O jej dalszym losie zdecydują właściwe organy samorządowe. Nie oznacza to, że współpraca ze Lwowem została już zerwana ani że pomoc dla samorządów z obwodu lwowskiego została wstrzymana.
Komentarze (0)