Cofamy zegarki. Czy po raz ostatni?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Cofamy zegarki. Czy po raz ostatni? - Zdjęcie główne
Autor: ChatGPT / OpenAI — grafika AI. | Opis: W nocy z 24 na 25 października cofniemy zegarki z godz. 3.00 na 2.00. Grafika ilustracyjna wygenerowana przy użyciu AI.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościW nocy z soboty na niedzielę, z 24 na 25 października, cofniemy zegarki o godzinę. Będzie okazja do dłuższego snu, ale już po południu odczujemy wcześniejszy zmrok. A co z zapowiadanym od lat końcem zmiany czasu? Na razie Unia Europejska ma rozpisane kolejne terminy aż do 2031 roku.
reklama

Dwa razy w roku wraca podobna rozmowa: w którą stronę przestawiamy zegarki i czy naprawdę jeszcze musimy to robić? Jesienią łatwiej przyjąć zmianę z zadowoleniem, bo zamiast zabierać godzinę snu, dostajemy szansę na dodatkową. Tyle że przyjemność z dłuższego niedzielnego poranka szybko zderza się z popołudniem, podczas którego robi się ciemno wcześniej, niż zdążyliśmy się przyzwyczaić.

O trzeciej znów będzie druga

W tym roku przejście na czas zimowy nastąpi 25 października o godz. 3.00. Wskazówki cofniemy wówczas na godz. 2.00. Wrócimy do czasu środkowoeuropejskiego, potocznie nazywanego zimowym. Termin wynika z rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów.

Nie trzeba oczywiście czuwać przy zegarku do trzeciej nad ranem. Smartfony i komputery z prawidłowo ustawioną automatyczną zmianą czasu powinny zrobić to samodzielnie. Sprawdzenia mogą wymagać tradycyjne zegary, budziki oraz niektóre urządzenia domowe i samochodowe.

reklama

Dodatkowa godzina nie dla każdego oznacza jednak dłuższy wypoczynek. Kto rozpocznie pracę o godz. 22.00 w sobotę, a skończy o godz. 6.00 w niedzielę, spędzi na zmianie dziewięć godzin. W szpitalach, transporcie czy ochronie ta noc wymaga uwzględnienia powtórzonej godziny w organizacji pracy.

Jaśniej rano, ciemniej po pracy

Przestawienie wskazówek nie zmienia ilości światła słonecznego. Przesuwa natomiast godziny, w których z niego korzystamy. Po powrocie do czasu zimowego wschód i zachód słońca wypadają według zegarka wcześniej. Zyskuje poranek, traci popołudnie.

Dla kogoś, kto wychodzi wcześnie do pracy, jaśniejszy początek dnia może być zaletą. Osoba planująca po pracy spacer, bieganie czy wyjście z dzieckiem na plac zabaw zobaczy przede wszystkim mniej światła w swoim czasie wolnym. Stąd tak różne oceny tej samej zmiany.

reklama

Widać je było także w naszej sondzie z 2024 roku o tym, co rzeszowianie sądzą o przestawianiu zegarków. Jedni rozmówcy cieszyli się z dodatkowego snu, inni narzekali na wcześniejszą ciemność i zaburzony rytm dnia.

W Rzeszowie tę różnicę łatwo odnieść do popołudni nad Wisłokiem. O tym, jak wiele osób wybiera tam spacer, rower lub bieganie, pisaliśmy w tekście „Rzeszów korkuje się na bulwarach”. Po zmianie czasu na taki odpoczynek przy dziennym świetle trzeba będzie wyjść wcześniej.

Koniec zapowiadano już lata temu

reklama

Jeśli ktoś ma wrażenie, że o rezygnacji ze zmiany czasu słyszy od bardzo dawna, pamięć go nie zawodzi.

Trzeba znieść zmianę czasu

– mówił 12 września 2018 roku ówczesny przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w orędziu o stanie Unii. Jego słowa przywołuje sprawozdanie Europejskiego Trybunału Obrachunkowego.

Komisja przedstawiła wtedy projekt reformy, a w marcu 2019 roku Parlament Europejski poparł zakończenie sezonowego przestawiania zegarków w 2021 roku. Ten termin minął, a wskazówki nadal przesuwamy.

Do zmiany przepisów potrzebne jest bowiem porozumienie Parlamentu i Rady UE. Rada, w której reprezentowane są państwa członkowskie, nie uzgodniła stanowiska pozwalającego zakończyć ten proces. Dlatego nadal obowiązują dotychczasowe zasady. 

reklama

Łatwiej zrezygnować ze zmiany, trudniej wybrać czas

Pozostaje też pytanie: przy którym czasie zostać? Stały czas letni oznaczałby późniejsze zachody słońca według zegarka, ale również późniejsze zimowe wschody. Stały czas zimowy przesuwałby światło w stronę poranka.

Tego wyboru nie da się sprowadzić do dodatkowej godziny snu w jedną noc. Chodzi o codzienne godziny nauki, pracy i odpoczynku przez cały rok. Główny Urząd Miar zwraca uwagę również na potrzebę uwzględnienia położenia geograficznego oraz skoordynowania rozwiązań między państwami.

Sprawa nie została jednak całkowicie odłożona. Z informacji Komisji przekazanej Radzie UE wynika, że w lutym 2026 roku rozpoczęto badanie skutków rezygnacji z sezonowych zmian czasu. Analiza ma obejmować konsekwencje gospodarcze, społeczne i środowiskowe, a jej zakończenie zaplanowano na koniec 2026 roku. Ma dostarczyć podstaw do dalszych rozmów; sama nie zmieni obowiązujących zasad.

Jest harmonogram do 2031 roku

Odpowiedź na pytanie z tytułu brzmi więc: według obowiązujących zasad nie będzie to ostatnia zmiana czasu.

Komisja Europejska opublikowała 18 marca 2026 roku harmonogram na lata 2027–2031. Najbliższy powrót do czasu letniego przewidziano na 28 marca 2027 roku.

Nie oznacza to, że przestawiania zegarków nie można znieść przed 2031 rokiem. Kalendarz realizuje obecne przepisy, które mogą zostać zmienione. Nie jest jednak obietnicą ich uchylenia ani datą końca całego systemu.

Na tę sobotę plan pozostaje zatem dobrze znany: cofamy zegarki o godzinę. Kiedy zrobimy to po raz ostatni, wciąż nie wiadomo.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo