Realizacja kluczowych dla Rzeszowa inwestycji, takich jak nowa biblioteka publiczna oraz aquapark, stała się tematem szeroko komentowanego reportażu stacji TVN24. Program „Czarno na białym” wyemitowany 24 marca rzucił nowe światło na kulisy wyłaniania wykonawców tych zadań, budząc liczne pytania o przejrzystość procedur i rolę lokalnych decydentów w procesie konkursowym.
Kontrowersje wokół „Inwestycji Stulecia”
Jak wynika z reportażu, budowa biblioteki o szacowanej wartości 450 milionów złotych (gdzie sam projekt wyceniono na 31 milionów) odbywała się w atmosferze, którą autorzy materiału określili jako skandaliczną. Według informacji przekazanych w programie, aż czworo architektów zasiadających w komisji konkursowej zdecydowało się na publiczne odcięcie od końcowego rozstrzygnięcia.
Z dokumentacji zaprezentowanej przez dziennikarzy wynika, że sędziowie ci zarzucili miastu naruszenie regulaminu oraz wywieranie nacisków na wybór konkretnej oferty. Przewodniczący składu sędziowskiego, Piotr Śmierzewski, w rozmowie z autorami reportażu stwierdził wprost, że czuł presję ze strony zamawiającego, by zwyciężyła ta, a nie inna praca.
Rola prezydenta i „Czarna Teczka” w świetle relacji świadków
Istotnym wątkiem materiału TVN24 jest osobiste zaangażowanie prezydenta Konrada Fijołka. Jak informuje reportaż, prezydent miał włączyć się w prace komisji jako „biegły socjolog miasta”, co zdaniem części sędziów naruszało niezależność tego gremium.
W programie przytoczono relacje o tzw. „czarnej teczce”, którą prezydent miał przynieść na posiedzenie sądu konkursowego. Według sędziego Jakuba Krzysztofika, cytowanego w materiale, znajdował się tam autorski ranking prac, w którym faworyzowano projekt „Wir Słowa”. Jak wynika z ustaleń dziennikarzy, sędzia Krzysztofik zanotował również słowa prezydenta, w których ten miał porównywać się do siedemnastowiecznego magnata wybierającego sobie architektów.
Zbieżności przy projekcie Aquaparku
Kolejnym wątkiem, na który zwraca uwagę program, jest fakt, że drugą gigantyczną inwestycję – park wodny – projektuje ta sama pracownia: TK Holding. Jak wynika z reportażu, w tym przypadku miasto zdecydowało się na wybór najdroższej oferty za 13 milionów złotych.
Dziennikarze „Czarno na białym” wskazują na mechanizm aneksowania umów, dzięki któremu pierwotny zakres prac (9 ha) został rozszerzony do ponad 70 ha w ramach koncepcji „Future Park”. Według ustaleń programu, stało się to bez przeprowadzenia dodatkowego konkursu, co zwiększyło wynagrodzenie firmy o ponad milion złotych.
Wątek towarzyski i zapowiedzi kontroli
W reportażu poruszono także kwestię domniemanych prywatnych znajomości między urzędnikami a projektantami. Jak wynika z relacji informatorów cytowanych w programie, przedstawiciele miasta i firmy mieli wspólnie odwiedzać podkarpackie winnice jeszcze przed rozstrzygnięciem procedur. Choć Dariusz Urbanik potwierdził na sesji Rady Miasta fakt wizyty w winnicy, tłumaczył to chęcią pokazania projektantom lokalnych skarbów, co miało stać się inspiracją dla samego projektu.
Jak wynika z podsumowania reportażu, sprawa może mieć swój dalszy ciąg. Radny Jacek Strojny poinformował na antenie, że Stowarzyszenie „Razem dla Rzeszowa” przygotowuje wniosek o kontrolę następczą do Urzędu Zamówień Publicznych.
Stanowisko urzędników i wyjaśnienia magistratu
W materiale „Czarno na białym” przedstawiciele rzeszowskiego magistratu oraz osoby zaangażowane w proces konkursowy przedstawiły argumenty broniące transparentności działań miasta. Katarzyna Bajek, urzędniczka miejska, odniosła się bezpośrednio do budzących emocje słów Konrada Fijołka o siedemnastowiecznym magnacie. Według jej relacji, wypowiedź ta nie miała na celu sugerowania autorytarnych metod wyboru architekta, lecz podkreślała historyczną wagę decyzji, która ukształtuje Rzeszów na pokolenia. Urząd stoi na stanowisku, że prezydent działał w poczuciu ogromnej odpowiedzialności za ostateczny kształt „Inwestycji Stulecia”.
Kolejnym kluczowym punktem obrony była kwestia powołania prezydenta na biegłego socjologa miasta. Dariusz Urbanik, współpracownik włodarza, wyjaśnił przed kamerami, że wnioskował o taką formę uczestnictwa, aby sędziowie mogli zadać prezydentowi merytoryczne pytania dotyczące wizji rozwoju metropolii. Choć autorzy reportażu wskazali na brak odnotowanych pytań w protokołach, strona miejska podtrzymuje, że obecność prezydenta miała służyć merytorycznemu wsparciu sądu konkursowego.
W odniesieniu do zarzutów o faworyzowanie jednej pracowni przy budowie aquaparku, urzędnicy argumentowali, że wybór droższej oferty i późniejsze rozszerzenie zakresu prac o koncepcję „Future Park” było podyktowane chęcią stworzenia spójnej, nowoczesnej dzielnicy. Zgodnie z wyjaśnieniami Dariusza Urbanika, wizyta w winnicy z projektantami nie miała charakteru prywatnego spotkania wpływającego na wynik przetargu, lecz była elementem delegacji mającej zainspirować architektów lokalną kulturą i „skarbami Podkarpacia”. Miasto konsekwentnie podkreśla, że wszystkie procedury miały na celu wyłonienie projektu o najwyższej jakości, godnego ambicji nowoczesnego Rzeszowa.
Zgodnie z wyjaśnieniami rzeszowskiego magistratu, fakt powierzenia projektów obu największych inwestycji w mieście tej samej pracowni architektonicznej jest postrzegany przez władze jako zupełny przypadek. Miasto konsekwentnie podkreśla, że każda z tych procedur była odrębna, a ostateczny wybór firmy TK Holding wynikał wyłącznie z merytorycznej oceny jakości przedstawionych koncepcji.
Komentarze (0)