Pomnik "Dziesięciu Rąk" odzyskuje blask. Sprawdź, jak przebiega odbudowa po nawałnicy [ZDJĘCIA] [WIDEO]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Pomnik "Dziesięciu Rąk" odzyskuje blask. Sprawdź, jak przebiega odbudowa po nawałnicy [ZDJĘCIA] [WIDEO] - Zdjęcie główne
Autor: Maciej Prokop | Opis: Trwa remont pomnika
Zobacz
galerię
9
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościZabytkowy Pomnik Dziesięciu Rąk przy ul. Partyzantów odzyskuje blask po nawałnicy. Na miejscu trwają już intensywne prace renowacyjne. Sprawdziliśmy, jak przebiega odbudowa symbolu osiedla Tysiąclecia, który od pokoleń łączy tragiczną historię z osobistymi wspomnieniami Rzeszowian.
reklama
reklama

 

Zna go chyba każdy, kto choć raz spacerował uliczkami osiedla Tysiąclecia. Dla jednych to stały punkt codziennej drogi do pracy czy szkoły, dla innych - sentymentalny symbol dzieciństwa i dawnego Rzeszowa. Charakterystyczny pomnik przy ulicy Partyzantów, wyryty w pamięci kilku pokoleń mieszkańców, przez lata opierał się próbie czasu, aż wichury we wrześniu 2024 roku.. Powalone przez wichurę drzewo uszkodziło ten wyjątkowy obiekt, jednak jego historia wcale się tu nie kończy.

Wichura zrujnowała pomnik

Przypomnijmy, że do tych dramatycznych wydarzeń doszło we wrześniu 2024 roku, gdy nad Rzeszowem przeszła gwałtowna nawałnica. Porywisty wiatr powalił wówczas potężne drzewo wprost na zabytkowy monument przy ul. Partyzantów. Siła uderzenia była druzgocąca - doprowadziła do całkowitego złamania dwóch filarów Pomnika Dziesięciu Rąk oraz poważnego uszkodzenia dwóch kolejnych. Mimo ogromnych zniszczeń miejskie służby od razu zadeklarowały, że zrobią wszystko, by przywrócić temu kultowemu miejscu dawny blask.

reklama

Pomnik Ofiar Terroru, nazywany najczęściej Pomnikiem Dziesięciu Rąk jest miejscem szczególnym w naszym mieście. Upamiętnia tragiczne wydarzenia z czasu II wojny światowej - rozstrzelania przez Niemców dziesięciu Polaków z więzienia na Zamku w Rzeszowie

- wskazywał Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa.

Ważny pomnik dla wielu Rzeszowian

Dla wielu rzeszowian, a w szczególności lokalnej społeczności z osiedla Tysiąclecia, Pomnik Dziesięciu Rąk to miejsce o ogromnym ładunku emocjonalnym. To tu od najmłodszych lat uczeni byli szacunku do trudnej i heroicznej historii swojego miasta, a charakterystyczny obiekt wtopił się w ich codzienność. Mieszkańcy niezwykle mocno przeżyli zniszczenia wywołane przez gwałtowną nawałnicę i z ulgą przyjęli wieść o trwającej właśnie renowacji.

Głosy Rzeszowian wyraźnie pokazują, jak istotnym punktem na mapie miasta jest ten monument:

To dla nas nie tylko miejsce pamięci o strasznej tragedii z czasów wojny, ale też symbol naszego osiedla, przy którym wychowały się całe pokolenia

 - podkreśla pan Marian, mieszkaniec osiedla Tysiąclecia.

Gdy zobaczyłam powalone drzewo i zniszczone filary, serce mi pękło. Dobrze, że miasto dotrzymało słowa i pomnik odzyskuje swój dawny blask

 - dodaje pani Teresa.

Przechodzę obok niego codziennie w drodze do pracy. Ten monument ma dla nas ogromną wartość sentymentalną i historyczną, dlatego jego odbudowa była po prostu koniecznością

 - zaznacza pan Łukasz.

Tragedia z 1944 roku i powojenna walka o pamięć

Jak czytamy na oficjalnych stronach rzeszowskiego ratusza, korzenie tego miejsca wiążą się z tragicznymi wydarzeniami z okresu niemieckiej okupacji. Bezpośrednim powodem hitlerowskiego odwetu była odważna akcja dwóch żołnierzy Armii Krajowej, którzy w rejonie parku dworskiego rozbroili niemieckiego wojskowego. Odpowiedź najeźdźcy okazała się bezwzględna – 11 lutego 1944 roku u zbiegu dzisiejszych ulic Sienkiewicza i Partyzantów doszło do egzekucji. Niemiecki pluton Schutzpolizei rozstrzelał nad skrajem rowu dziesięciu Polaków sprowadzonych z więzienia na Zamku w Rzeszowie. Mimo śmiertelnego zagrożenia skazańcy w ostatnich chwilach życia wznosili patriotyczny okrzyk „Jeszcze Polska nie zginęła”.

Wśród zamordowanych bohaterów znaleźli się: Stanisław Augustyn, Stanisław Biesiadecki, Teodor Budzisz, Henryk Chmielarski, Bolesław Kotela, Józef Posłuszny, Zygmunt Sanecznik, Bolesław Stanek, Leopold Śliwa oraz Bogusław Zieliński.

Niemcy porzucili ciała ofiar w miejscu egzekucji na dwa dni, po czym nakazali ich pochówek na cmentarzu żydowskim na Czekaju. Dopiero po opuszczeniu miasta przez okupantów, w połowie września 1944 roku, doszło do ekshumacji i uroczystego przeniesienia szczątków na cmentarz na Pobitnem.

Upamiętnienie tej tragedii stało się osobistą misją lokalnego społecznika Jana Robaka. To z jego inicjatywy w maju 1947 roku odsłonięto pierwotny, prosty metalowy krzyż imitujący pniak brzozy. Prawdziwy przełom przyniósł jednak ruch rzeszowskich kolejarzy, którzy utworzyli specjalny komitet budowy monumentu. Mieszkańcy masowo wspierali inicjatywę, przynosząc m.in. mosiężne łuski po pociskach do odlania pamiątkowych elementów. Młodzież ze szkoły kolejowej wyprodukowała pustaki, a lokalni rzemieślnicy postawili nowy obiekt złożony z krzyża oraz dziesięciu filarów z metalowymi orłami.

Powstanie tak wyraźnego symbolu religijnego i patriotycznego spotkało się z natychmiastowym oporem powojennych, komunistycznych władz. W latach 1949–1950 Starostwo Powiatowe nakazało wstrzymanie prac oraz zażądało zrównania obiektu z ziemią. Choć na pomysłodawców i wykonawców spadła fala szykan oraz nacisków ze strony aparatu partyjnego, twardy sprzeciw i liczne interwencje lokalnej społeczności sprawiły, że nakaz wyburzenia nigdy nie wszedł w życie, a monument przetrwał próbę czasu.

reklama

Pomnik zostanie naprawiony

Jak przekazuje w rozmowie z naszą redakcją Artur Gernand z biura prasowego Urzędu Miasta Rzeszowa, zakres prowadzonych robót jest naprawdę ogromny. W ramach inwestycji zostaną między innymi odtworzone cztery słupy, które uległy zniszczeniu przez powalone drzewo, a pozostałe sześć przejdzie gruntowny remont. Naprawiony zostanie także główny krzyż wraz z metalowymi łańcuchami. Fachowcy zajmą się między innymi dokładnym oczyszczeniem granitowego napisu, uzupełnieniem brakujących liter, wyczyszczeniem oraz impregnacją pamiątkowej tablicy, a także patynowaniem metalowych detali, w tym charakterystycznych rąk. Prace na miejscu wciąż trwają, a ich finał zaplanowano na jesień. Całkowity koszt tego przedsięwzięcia wynosi 203 tysiące złotych.

reklama

Remont już trwa

Osoby przechodzące lub przejeżdżające w pobliżu ulicy Partyzantów mogą już na własne oczy obserwować postępy prowadzonych robót. Teren wokół monumentu został szczelnie ogrodzony blachą, a wewnątrz pracują ekipy budowlane i ciężki sprzęt. Na miejscu wyraźnie widać pionowe szalunki pod odbudowywane filary oraz odsłoniętą, dolną część pomnika wraz z charakterystycznymi odlewami dłoni i tablicą pamiątkową.

NAGRANIE WIDEO

 

 

 

 

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo