Na Podkarpaciu utrzymuje się wyraźny podział pomiędzy zawodami, w których pracodawcy od lat bezskutecznie poszukują kandydatów, a profesjami, gdzie liczba osób szukających zatrudnienia przewyższa dostępne miejsca pracy. Najnowsze dane Barometru Zawodów pokazują, że w województwie podkarpackim występują obecnie 22 zawody deficytowe, czyli takie, w których ofert pracy jest więcej niż osób gotowych do ich podjęcia.
Szczególnie trudna sytuacja występuje w powiatach przeworskim, ropczycko-sędziszowskim oraz krośnieńskim. To właśnie tam niedobory pracowników są najbardziej odczuwalne dla lokalnych przedsiębiorców i instytucji.
Deficytowe zawody od dziesięciu lat
Analiza rynku pracy wskazuje, że część zawodów pozostaje w deficycie nieprzerwanie od ostatniej dekady. Oznacza to, że pracodawcy od lat mają problemy ze znalezieniem odpowiednio wykwalifikowanych kandydatów.
Do zawodów nieprzerwanie deficytowych w ciągu ostatnich dziesięciu lat należą:
- cieśle i stolarze budowlani,
- elektrycy i energetycy,
- kierowcy autobusów,
- kierowcy samochodów ciężarowych i ciągników siodłowych,
- operatorzy i mechanicy sprzętu do robót ziemnych,
- pielęgniarki i położne,
- samodzielni księgowi,
- spawacze.
Eksperci podkreślają, że są to profesje kluczowe dla funkcjonowania gospodarki i usług publicznych. W wielu przypadkach wymagają one specjalistycznych kwalifikacji, wieloletniego doświadczenia lub gotowości do pracy w trudnych warunkach.
Szczególnie widoczne są niedobory w branży budowlanej. Przedsiębiorcy od lat zgłaszają problemy z pozyskaniem wykwalifikowanych cieśli, stolarzy budowlanych, spawaczy czy operatorów maszyn budowlanych. Jednocześnie rosnące inwestycje infrastrukturalne i mieszkaniowe utrzymują wysoki popyt na tego typu specjalistów.
Nie słabnie również zapotrzebowanie na pracowników sektora transportowego. Deficyt kierowców autobusów oraz kierowców samochodów ciężarowych i ciągników siodłowych od wielu lat należy do największych problemów rynku pracy w regionie. Powodem są między innymi wysokie wymagania kwalifikacyjne, odpowiedzialność związana z wykonywaną pracą oraz starzenie się obecnej kadry zawodowej.
Znaczące braki występują także w ochronie zdrowia. Niedobór pielęgniarek i położnych pozostaje jednym z najpoważniejszych wyzwań systemowych, z którymi mierzą się placówki medyczne w całym województwie.
Nowe zawody dołączają do grupy deficytowych
W ciągu ostatnich pięciu lat lista zawodów, w których zaczyna brakować pracowników, wyraźnie się rozszerzyła. Oprócz profesji od lat uznawanych za deficytowe coraz częściej problemy z rekrutacją dotyczą także innych specjalizacji.
Do zawodów, w których niedobory pracowników są obecnie szczególnie widoczne, należą:
- cieśle i stolarze budowlani,
- dekarze i blacharze budowlani,
- elektrycy i energetycy,
- fizjoterapeuci i masażyści,
- kierowcy autobusów,
- kierowcy samochodów ciężarowych i ciągników siodłowych,
- lekarze,
- monterzy instalacji budowlanych,
- nauczyciele praktycznej nauki zawodu,
- nauczyciele przedmiotów zawodowych,
- operatorzy i mechanicy sprzętu do robót ziemnych,
- pielęgniarki i położne,
- psycholodzy i terapeuci,
- samodzielni księgowi,
- spawacze.
Rosnące zapotrzebowanie na psychologów i terapeutów wiąże się między innymi ze zwiększającą się świadomością społeczną dotyczącą zdrowia psychicznego. Z kolei niedobór nauczycieli przedmiotów zawodowych oraz nauczycieli praktycznej nauki zawodu jest konsekwencją starzenia się kadry pedagogicznej oraz niewielkiego zainteresowania młodych specjalistów pracą w szkolnictwie.
W sektorze ochrony zdrowia coraz bardziej odczuwalny staje się również brak lekarzy oraz fizjoterapeutów.
Są też zawody z nadwyżką pracowników
Nie wszystkie branże zmagają się jednak z niedoborem kandydatów. W części zawodów sytuacja jest odwrotna – liczba osób poszukujących zatrudnienia przewyższa zapotrzebowanie zgłaszane przez pracodawców.
Największe nadwyżki pracowników odnotowywane są obecnie w powiatach:
- jarosławskim,
- kolbuszowskim,
- mieleckim,
- dębickim,
- jasielskim.
W tych częściach regionu rynek pracy charakteryzuje się większą konkurencją pomiędzy kandydatami, a znalezienie zatrudnienia w niektórych profesjach jest trudniejsze niż w innych częściach województwa.
Do zawodów, w których obserwuje się nadwyżkę pracowników, należą przede wszystkim profesje związane z analizą danych oraz technicy ekonomiści. W tych grupach zawodowych liczba osób poszukujących zatrudnienia przewyższa liczbę dostępnych ofert pracy.
Ekspert: technologia i demografia będą kształtować rynek pracy
Zdaniem ekspertów w najbliższych latach na sytuację na rynku pracy coraz większy wpływ będą miały procesy technologiczne i zmiany demograficzne.
W 2026 roku wpływ na rynek pracy będą miały rozwijająca się technologia, w tym automatyzacja i sztuczna inteligencja, a także procesy demograficzne związane ze starzeniem się społeczeństwa. Istotne znaczenie będą miały również zmieniające się oczekiwania młodych pracowników wobec pracy, zwłaszcza rosnące znaczenie modeli pracy hybrydowej
– wskazują eksperci Barometru Zawodów.
Według prognoz w większości zawodów popyt na pracowników będzie stopniowo równoważył się z podażą kandydatów. Nadal jednak utrzymają się grupy zawodowe, w których niedobory będą szczególnie widoczne.
W deficycie pozostaną przede wszystkim profesje związane z branżą budowlaną, ochroną zdrowia i transportem. Nadal poszukiwani będą nauczyciele, psycholodzy i terapeuci, diagności samochodowi, a także pracownicy służb mundurowych. Niedobory kandydatów wynikają przede wszystkim z braków kwalifikacyjnych, nieatrakcyjnych wynagrodzeń, trudnych warunków pracy oraz niewystarczającego doświadczenia zawodowego kandydatów
– podkreślają specjaliści.
Jednocześnie prognozowana jest utrzymująca się nadwyżka osób poszukujących pracy w niektórych specjalizacjach.
Nadwyżka kandydatów będzie dotyczyła między innymi specjalistów nauk humanistycznych, specjalistów do spraw badań społeczno-ekonomicznych i analizy danych, a także pracowników biur podróży i obsługi turystycznej
– wskazują eksperci.
Wyzwanie dla edukacji i rynku pracy
Eksperci zwracają uwagę, że utrzymujące się od wielu lat deficyty w tych samych zawodach powinny być sygnałem zarówno dla systemu edukacji, jak i dla instytucji rynku pracy. Konieczne jest lepsze dostosowanie kierunków kształcenia do realnych potrzeb gospodarki oraz zwiększenie atrakcyjności zawodów, w których od lat brakuje pracowników.
Bez takich działań problemy kadrowe mogą się pogłębiać, szczególnie w sektorach kluczowych dla funkcjonowania regionu – ochronie zdrowia, budownictwie, transporcie oraz edukacji zawodowej.
Komentarze (0)