Sobotnia noc, 31 stycznia w Trzcianie mogła zakończyć się tragicznie, gdyby nie czujność i odwaga innych kierowców. Uwagę świadków przykuło audi, które poruszało się po drodze w skrajnie niebezpieczny sposób, co doprowadziło do błyskawicznego ujęcia obywatelskiego. To była walka z czasem, by wyeliminować zagrożenie, zanim dojdzie do nieszczęścia.
Według zgłoszenia, w Trzcianie, kierujący audi naprzemiennie zwalniał i dodawał gazu, jechał od lewej do prawej krawędzi jezdni oraz przekraczał linię podwójną ciągłą i jechał pod prąd
- informuje KMP Rzeszów.
Niebezpieczne manewry na drodze nie pozostawiały złudzeń – kierowca audi najprawdopodobniej znajdował się pod wpływem alkoholu. Wykorzystując moment, gdy auto skręciło na stację paliw, świadek ruszył w ślad za nim, będąc w stałym kontakcie telefonicznym z operatorem numeru alarmowego
Pijany 25-latek
Pijany, bez uprawnień i z dwoma dożywotnimi zakazami – to bilans nocnej przejażdżki 25-latka zatrzymanego w audi. Policjanci nie mieli złudzeń: badanie alkomatem wykazało ponad 1,6 promila, a pasażer auta był w podobnym stanie. Finał tej skrajnie nieodpowiedzialnej jazdy rozegrał się w policyjnym areszcie, gdzie kierowca musiał trzeźwieć pod okiem mundurowych
Komentarze (0)