W piątkowy wieczór, 3 lipca, ulica Leszczyńskiego w Rzeszowie stała się areną bardzo niebezpiecznego zdarzenia. Tuż po godzinie 20.00 policjanci z rzeszowskiej drogówki otrzymali pilne zgłoszenie od jednego z przechodniów. Szybka i zdecydowana reakcja świadka pozwoliła mundurowym błyskawicznie namierzyć kierowcę Peugeota, który chwilę wcześniej doprowadził do kolizji. Finał tej interwencji okazał się dla wszystkich mocno porażający.
W piątek po godz. 20, policjanci ruchu drogowego komendy miejskiej, otrzymali zgłoszenie od świadka, o uszkodzeniu zaparkowanego pojazdu na ul. Leszczyńskiego
- przekazuje KMP Rzeszów.
Kluczowe okazały się precyzyjne informacje od czujnego przechodnia, który nie tylko zapamiętał markę samochodu, ale też spisał całe numery rejestracyjne. Wszystkie te szczegóły świadek od razu przekazał wezwanym na miejsce funkcjonariuszom, co całkowicie odmieniło bieg całej interwencji.
Ponad 2 promile alkoholu
Dzięki pozyskanym namiarom mundurowi błyskawicznie ustalili, że za kierownicą zaangażowanego w stłuczkę Peugeota siedział 35-letni mieszkaniec powiatu rzeszowskiego. Gdy tylko funkcjonariusze dotarli do kierowcy, od razu poddali go badaniu alkomatem, aby sprawdzić, co było prawdziwą przyczyną tak fatalnej jazdy.
Wynik badania wskazywał, że mężczyzna miał w organizmie 2,14 promila alkoholu
- informuje rzeszowska policja.
Komentarze (0)