To może być jedna z najgorętszych dyskusji podczas najbliższej sesji Rady Miasta Rzeszowa. We wtorek, 7 lipca, radni zagłosują nad projektem uchwały wprowadzającej ograniczenia w nocnej sprzedaży alkoholu. Zwolennicy przekonują, że to krok w stronę poprawy bezpieczeństwa i ograniczenia nocnych zakłóceń porządku. Przeciwnicy odpowiadają, że proponowane przepisy są niespójne, nie rozwiążą problemu, a jedynie uderzą w przedsiębiorców i ograniczą swobodę mieszkańców.
Choć samo głosowanie odbędzie się dopiero podczas wtorkowej sesji, dyskusja na temat proponowanych zmian trwa już od kilku tygodni. W mediach społecznościowych, wśród radnych, organizacji społecznych oraz mieszkańców pojawiają się liczne komentarze. Jedni przekonują, że ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu może poprawić bezpieczeństwo i komfort życia mieszkańców. Inni zwracają uwagę na kwestie wolności, skuteczności proponowanych rozwiązań oraz ich wpływu na lokalnych przedsiębiorców.
Co zakłada projekt uchwały?
Projekt uchwały przewiduje wprowadzenie ograniczenia sprzedaży napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży w godzinach od 22:00 do 6:00 na terenie całego Rzeszowa.
Zakaz miałby objąć napoje alkoholowe zawierające od 4,5 proc. do 18 proc. alkoholu (z wyjątkiem piwa) oraz alkohole o zawartości powyżej 18 proc. W praktyce oznacza to, że po godzinie 22:00 mieszkańcy nie kupią już m.in. wina, nalewek czy mocnych alkoholi w sklepach.
Jednocześnie nadal możliwy będzie zakup piwa oraz napojów alkoholowych o zawartości do 4,5 proc. alkoholu, co od początku stało się jednym z najczęściej komentowanych elementów projektu.
Warto dodać, że projekt zawiera również przepis przejściowy dotyczący stacji paliw. Zgodnie z nim dotychczas wydane zezwolenia na sprzedaż alkoholu zachowają ważność do końca okresu, na jaki zostały wydane. Nie oznacza to jednak wyłączenia stacji paliw spod nowych przepisów – również one będą zobowiązane do przestrzegania ograniczeń wynikających z uchwały.
Nie zmieniają się natomiast zasady sprzedaży alkoholu w lokalach gastronomicznych. Puby, restauracje czy kluby nadal będą mogły sprzedawać alkohol do spożycia na miejscu zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Najwięcej emocji budzi wyjątek dotyczący piwa
To właśnie pozostawienie możliwości sprzedaży piwa po godzinie 22:00 stało się głównym punktem sporu.
Do projektu odniosła się już rzeszowska Nowa Lewica, która popiera ideę ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu, ale jednocześnie apeluje o zmianę projektu.
Jak argumentują przedstawiciele ugrupowania, skoro celem uchwały jest ograniczenie dostępności alkoholu nocą, przepisy powinny obejmować wszystkie napoje alkoholowe.
Piwo to też alkohol
– podkreślają politycy Nowej Lewicy.
Ich zdaniem pozostawienie wyjątku dla piwa może sprawić, że część klientów po prostu zmieni wybór produktu, a planowane ograniczenie nie przyniesie oczekiwanych efektów.
Mateusz Maciejczyk zapowiada głos przeciw
Do projektu odniósł się również radny Rzeszowa Mateusz Maciejczyk, który zapowiedział, że zagłosuje przeciw uchwale.
Jak podkreśla, problem nadmiernej dostępności alkoholu jest realny, jednak jego zdaniem przedstawione rozwiązanie nie rozwiąże go w skuteczny sposób.
Projekt nie obejmuje piwa i alkoholi poniżej 4,5%. Po godzinie 22.00 nadal będzie więc można kupić kilka mocnych piw, ale nie będzie można kupić butelki wina. Alkohol nadal będzie też dostępny w pubach, restauracjach i klubach. Trudno uznać to za spójne rozwiązanie
– napisał w mediach społecznościowych.
Radny zwraca również uwagę na możliwe skutki wprowadzenia nowych przepisów.
Nie ma również pewności, że ograniczenie godzin sprzedaży zmniejszy spożycie alkoholu. Część osób przecież może kupić go wcześniej, część może zamówić go ze sklepu położonego tuż poza granicami miasta, o ewentualnym rozwoju szarej strefy nie wspominając. W praktyce uchwała może utrudnić prowadzenie działalności kilku rzeszowskim przedsiębiorcom, bez rozwiązania istoty problemu
– ocenia.
Zdaniem radnego skuteczniejsze byłyby zmiany wprowadzane na poziomie krajowym, obejmujące m.in. zakaz promocji typu „12+12”, ograniczenie reklam alkoholu, skuteczniejsze kontrole sprzedaży nieletnim czy uregulowanie sprzedaży alkoholu przez internet.
Nie jestem przeciw ograniczaniu dostępności alkoholu. Jestem przeciw rozwiązaniom pozornym, niespójnym i przygotowanym bez przekonującej diagnozy sytuacji w Rzeszowie. Dlatego zagłosuję przeciw tej uchwale.
– zapowiedział.
Do projektu odniosła się również Ewa Lipińska, działaczka Koalicji Obywatelskiej. Jej uwagę zwróciła przede wszystkim rozbieżność pomiędzy przekazem dotyczącym projektu a jego rzeczywistą treścią.
Mieszkańcom komunikuje się »zakaz sprzedaży alkoholu«, jednak projekt wcale takiego zakazu nie wprowadza. Alkohol nadal będzie dostępny w nocy w postaci piwa i napojów do 4,5%. Jeżeli alkohol pozostaje legalnie dostępny, mówienie o »zakazie« jest co najmniej mylące i śmieszne
– napisała.
Jak zaznaczyła, sama obecność wyjątku dla piwa nie przesądza jeszcze o skuteczności lub nieskuteczności uchwały. Jej zdaniem ocenę będzie można wydać dopiero po analizie efektów obowiązywania nowych przepisów. Zwróciła jednak uwagę, że pozostawienie możliwości nocnego zakupu piwa może prowadzić do nieporozumień oraz rodzić pytania o spójność proponowanych rozwiązań.
Mieszkańcy również są podzieleni
Dyskusja nie toczy się wyłącznie wśród polityków.
W mediach społecznościowych wielu mieszkańców podkreśla, że problemem nie jest sam alkohol, lecz zachowanie osób, które łamią prawo. Pojawiają się głosy, że zamiast wprowadzać kolejne ograniczenia dla wszystkich, miasto powinno skuteczniej egzekwować już obowiązujące przepisy – reagować na zakłócanie ciszy nocnej, spożywanie alkoholu w miejscach zabronionych czy sprzedaż nieletnim.
Inni zwracają uwagę na aspekt wolności obywatelskiej i swobody prowadzenia działalności gospodarczej. W ich ocenie odpowiedzialni mieszkańcy i legalnie działający przedsiębiorcy nie powinni ponosić konsekwencji za zachowania osób naruszających porządek publiczny.
Z drugiej strony zwolennicy ograniczeń wskazują, że podobne rozwiązania funkcjonują już w wielu polskich miastach i mają służyć przede wszystkim poprawie bezpieczeństwa oraz ograniczeniu nocnych interwencji policji i straży miejskiej.
Rzeszów nie byłby wyjątkiem
Możliwość wprowadzania ograniczeń nocnej sprzedaży alkoholu samorządy otrzymały po zmianach w ustawie o wychowaniu w trzeźwości. Z tego rozwiązania skorzystało już blisko 180 gmin w Polsce.
Wśród większych miast nocne ograniczenia obowiązują m.in. w Krakowie, Gdańsku, Bydgoszczy czy Szczecinie, natomiast w części samorządów obejmują jedynie wybrane dzielnice lub obszary miasta. Zwolennicy takich regulacji wskazują na poprawę bezpieczeństwa i ograniczenie liczby nocnych incydentów, przeciwnicy natomiast podkreślają, że wpływ podobnych przepisów na rzeczywiste spożycie alkoholu nadal pozostaje przedmiotem dyskusji.
Decyzja już podczas wtorkowej sesji
Ostateczna decyzja należeć będzie do radnych Rzeszowa, którzy zajmą się projektem podczas wtorkowej sesji Rady Miasta. Niezależnie od wyniku głosowania już dziś widać, że sprawa wywołała jedną z największych lokalnych debat ostatnich miesięcy.
Spór dotyczy nie tylko samego alkoholu, ale także granic ingerencji samorządu w życie mieszkańców, sposobów poprawy bezpieczeństwa oraz tego, jak skutecznie walczyć z problemami wynikającymi z nadużywania alkoholu.
A Wy co sądzicie o proponowanych zmianach? Czy ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu poprawi bezpieczeństwo i komfort życia mieszkańców, czy jest to rozwiązanie, które bardziej ograniczy uczciwych mieszkańców i przedsiębiorców niż realnie wpłynie na skalę problemu? Podzielcie się swoją opinią w komentarzach.
Komentarze (0)