Centymetry decydowały o tym, czy ruch pod rzeszowskim dworcem zostanie całkowicie sparaliżowany. Na popularnym profilu „Rzeszów Komunikacyjny” pojawiło się nagranie, które błyskawicznie obiegło sieć. Widać na nim potężny autobus przegubowy, który utknął w martwym punkcie podczas próby manewru. Powód okazał się prozaiczny: zbyt blisko zaparkowana taksówka, która skutecznie odebrała kierowcy MPK miejsce na „złamanie” pojazdu.
Nagranie wideo
Zakaz zatrzymywania się na przystanku autobusowym
Pod nagraniem opublikowanym przez „Rzeszów Komunikacyjny” natychmiast rozgorzała gorąca dyskusja. Mieszkańcy w dosadnych słowach komentują zachowanie kierowców, którzy za nic mają przepisy i blokują przejazd autobusom MPK. „Jeśli ktoś zamówi kurs na środku rzeki, to też tam wjeżdżacie?” – pytają ironicznie internauci, wytykając kierowcom transportu na aplikację całkowity brak wyobraźni.
Jak wskazują rzeszowianie, problem nie wynika z braku oznakowania, a ze zwykłego ignorowania zasad. Przy dworcu stoją trzy znaki zakazu ruchu, w tym jeden wielkogabarytowy, namalowany bezpośrednio na asfalcie. Do tego dochodzi ogólny zakaz zatrzymywania się na przystankach. Mimo że Straż Miejska interweniuje w tym miejscu niemal codziennie, sypiąc mandatami, sytuacja wciąż się powtarza.
Osoby śledzące sprawę podkreślają absurd całej sytuacji, przypominając o dostępnej infrastrukturze. Tuż obok, na dolnym parkingu, czeka kilkanaście wolnych miejsc w strefie Kiss & Ride. Postój tam jest darmowy do 30 minut, w pełni legalny i komfortowy, z bezpośrednim dostępem do windy prowadzącej na perony. „Trudno zrozumieć, dlaczego ktoś woli ryzykować mandat i paraliżować miasto, zamiast skorzystać z przygotowanego parkingu” – czytamy w komentarzach oburzonych mieszkańców.
Komentarze (0)