Do sytuacji doszło na osiedlu Bulwary Park przy ulicy Hetmańskiej w Rzeszowie, niedaleko Stadionu Miejskiego. Nieznajomy mężczyzna wszedł za jedną z mieszkanek do klatki, później do windy, a następnie dobijał się do mieszkania. Po interwencji policji wrócił. Mężczyzna jest wysoki, średniej budowy, ma kozią bródkę i koszulę w kratę (widoczną na zdjęciu). Jak udało nam się ustalić, z pewnością jest Polakiem.
- Ten pan zaczepiał ludzi u nas na osiedlu (Bulwary Park). Do mnie przyczepił się, kiedy wracałam wczoraj ze sklepu. Wbiegł za mną do bloku, a następnie do windy. Z windy poszedł za mną pod drzwi mojego mieszkania. Pod drzwiami wymagał, że chce wejść do mnie do mieszkania, aby porozmawiać, po nie wyrażeniu zgody nadal nalegał, że chce wejść. Ostro powiedziałam, że się nie zgadzam i jedynie mogę z nim porozmawiać na korytarzu. Po czym ten człowiek zaczął swój dość filozoficzny wywód i padły pytania, jak być dobrym dla swojej żony, jak nie być uprzedmiotowionym i być wolnym człowiekiem. Po zakończeniu rozmowy weszłam do mieszkania, a mężczyzna wrócił i mocno dobijał mi się do drzwi. Pukał, wolał, dzwonił dzwonkiem, szarpał za klamkę. Po pierwszym wezwaniu policji, gość do policjantów powiedział, że on ze mną rozmawiał... I policja zasadniczo nie mogła podjąć działań, bo on nie popełnił nawet wykroczenia, dobijając się do moich drzwi. Obiecali, że go wyproszą i że już nie wróci. Niestety nie minęło 10 minut, a człowiek wrócił. I dobijał się jeszcze bardziej. - relacjonuje mieszkanka osiedla Bulwary Park dla Rzeszow24.info.
- Ja nie miałam z nim do czynienia, ale wiem, że zakłócał ciszę nocną. Mam potwierdzenie, że to ten sam facet. - powiedziała kolejna z mieszkanek.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.