Groźne sceny rozegrały się we wtorkowy wieczór, 26 maja w miejscowości Bratkowice. Ogień pojawił się niebezpiecznie blisko budynków mieszkalnych, co wywołało natychmiastową reakcję służb ratunkowych. Dzięki przytomnej postawie mieszkańców i błyskawicznej akcji strażaków ochotników udało się uniknąć tragedii.
Pożar roślin
Jak przekazał st. kpt. Jan Czerwonka, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie, zgłoszenie o płonących roślinach wpłynęło do stanowiska kierowania o godzinie 20:19. Sytuacja od samego początku wyglądała bardzo poważnie. Płomienie szalały zaledwie 50 metrów od najbliższego budynku mieszkalnego, a sucha roślinność sprawiała, że ogień rozprzestrzeniał się w mgnieniu oka.
Walka z żywiołem
Na miejsce zagrożenia natychmiast zadysponowano dwa zastępy Ochotniczej Straży Pożarnej. Do walki z ogniem przystąpiło łącznie 11 ratowników. Po dojeździe na miejsce zdarzenia strażacy zastali pożar aż 17 krzewów tui. Drzewa te paliły się bardzo szybko, tworząc wysoką ścianę ognia i gęsty dym.
Szybki powrót do bezpieczeństwa
Dzięki ogromnemu zaangażowaniu i sprawnemu przeprowadzeniu akcji gaśniczej, żywioł został całkowicie opanowany. Ogień nie zdążył przenieść się na sąsiednie obiekty i nie stworzył dla nich bezpośredniego zagrożenia.
Co najważniejsze, st. kpt. Jan Czerwonka potwierdził, że w tym groźnym zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń. Po dokładnym przelaniu pogorzeliska wodą i upewnieniu się, że nie ma ukrytych zarzewi ognia, strażacy zakończyli swoje działania o godzinie 20:42.
Komentarze (0)