Koniec wielomiesięcznego koszmaru rodziny z powiatu rzeszowskiego. Prokuratura i sąd podjęły zdecydowane kroki wobec mężczyzny podejrzanego o znęcanie się nad najbliższymi. Sprawdziliśmy, co wydarzyło się w gminie Dynów i jakie konsekwencje czekają teraz agresora, który przez lata terroryzował swoją żonę oraz dzieci.
Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie nadzoruje postępowanie przeciwko 40-letniemu Rafałowi S., mieszkańcowi gminy Dynów, podejrzanemu o popełnienie przestępstwa znęcania się nad osobami najbliższymi, tj. o czyn z art. 207 § 1 kodeksu karnego
- przekazuje Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Dzieci świadkami agresywnych zachowań
Zgromadzone dowody wskazują na to, że od lutego 2023 roku w tej rodzinie rozgrywał się prawdziwy dramat. Przez ponad trzy lata 40-latek miał systematycznie stosować wobec żony przemoc na wielu płaszczyznach – od fizycznej, przez psychiczną, aż po całkowitą kontrolę finansową. Domowa codzienność była wypełniona awanturami, poniżaniem oraz groźbami, a agresor odciął kobietę od kontaktów z otoczeniem. Skutki tego zachowania boleśnie dotknęły również małoletnie dzieci, które żyjąc w ciągłym niepokoju, stały się ofiarami znęcania psychicznego.
W toku postępowania ustalono również, że dzieci były świadkami agresywnych zachowań podejrzanego i doświadczały z jego strony działań wywołujących poczucie zagrożenia i niepokoju
- wyjaśnia Krzysztof Ciechanowski.
Podczas przesłuchania, które odbyło się 25 kwietnia 2026 roku, Rafał S. jedynie częściowo potwierdził wersję śledczych. 40-latek przyznał się do nadużywania alkoholu oraz agresji słownej kierowanej w stronę żony, jednak stanowczo zaprzeczył pozostałym, cięższym zarzutom. Mimo takiej linii obrony, prokuratura dysponuje mocnymi dowodami, które z dużym prawdopodobieństwem potwierdzają, że mężczyzna dopuścił się wszystkich zarzucanych mu czynów znęcania nad rodziną.
Tymczasowy areszt
Biorąc pod uwagę powagę sytuacji oraz obawę, że podejrzany mógłby wpływać na zeznania żony i świadków, prokurator wystąpił o jego izolację. Istniało bowiem realne zagrożenie, że na wolności 40-latek ponownie dopuści się agresji zagrażającej życiu lub zdrowiu bliskich. Sąd Rejonowy w Rzeszowie w pełni podzielił te argumenty i 25 kwietnia 2026 roku wydał decyzję, na mocy której Rafał S. spędzi najbliższe 3 miesiące w tymczasowym areszcie.
Podejrzany nie był dotychczas karany. Za zarzucane mu przestępstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Postępowanie pozostaje w toku
- informuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Komentarze (0)