Do groźnego zdarzenia drogowego doszło we wtorkowy poranek na podkarpackim odcinku drogi ekspresowej S19. Służby ratunkowe oraz drogowcy musieli natychmiast interweniować w okolicach węzła Świlcza, gdzie jeden z samochodów osobowych zakończył jazdę na dachu. Na szczęście, mimo bardzo niebezpiecznie wyglądającego przebiegu zdarzenia, nikt nie odniósł obrażeń.
Poranny wypadek w rejonie węzła Świlcza
Jak wynika z oficjalnych komunikatów przekazanych przez punkt informacji drogowej GDDKiA oddział w rzeszowie, do kolizji doszło 26 maja dokładnie o godzinie 07:15. Zdarzenie miało miejsce na 473. Kilometrze trasy s19, na odcinku pomiędzy węzłami świlcza a rzeszów południe. Kierowca samochodu osobowego stracił panowanie nad pojazdem, w wyniku czego auto dachowało. W kolizji nie uczestniczyły inne pojazdy, a na pokładzie nie było żadnych ofiar śmiertelnych ani rannych.
zablokowane pasy i szybka akcja służb
Dachujący samochód całkowicie zablokował pas wolny oraz pas awaryjny w kierunku autostrady a4. Na miejscu natychmiast zjawiły się służby techniczne i ratunkowe, które zabezpieczyły teren i zajęły się usuwaniem skutków zdarzenia. Aby zminimalizować paraliż trasy, wprowadzono tymczasowe ułatwienia w ruchu – kierowcy podróżujący na tym odcinku mogli korzystać wyłącznie z pasa szybkiego.
ruch wraca do normy
Chociaż początkowe prognozy drogowców zakładały, że usuwanie skutków dachowania i stawianie pojazdu na koła może potrwać nawet dwie i pół godziny, akcja potoczyła się niezwykle sprawnie. Przedstawiciele rzeszowskiego oddziału GDDKiA oficjalnie potwierdzili, że utrudnienia w miejscu kolizji udało się całkowicie zlikwidować już o godzinie 07:50. Obecnie ruch na trasie S19 w kierunku a4 odbywa się już całkowicie płynnie oboma pasami.
Komentarze (0)