Do nietypowej sytuacji doszło w ubiegły czwartek, 12 lutego,podczas jednego z wieczornych kursów komunikacji miejskiej w Rzeszowie. Jak relacjonują naoczni świadkowie, autobus linii 36 jadący w kierunku ulicy Świętego Rocha zatrzymał się na jednym z przystanków przy ul. Dąbrowskiego i nie był w stanie kontynuować jazdy.
Według informacji przekazanych pasażerom przez kierowcę, przyczyną postoju miał być brak paliwa. Kierowca poinformował podróżnych o konieczności opuszczenia pojazdu, a pasażerowie zostali zmuszeni do dalszej podróży innymi liniami. Część osób spokojnie przesiadła się do kolejnych autobusów, jednak nie zabrakło również głosów zaskoczenia i frustracji.
Co to ma znaczyć?!
- relacjonują słowa części pasażerów świadkowie zdarzenia.
Podobno zabrakło paliwa. Dziwne, że w środku trasy, ale zdarza się. Trzeba było złapać inny autobus i tyle, choć niektórzy i tak mieli pretensje i to do samego kierowcy
- informuje nas Pani Monika, pasażerka i kobieta będąca świadkiem zdarzenia.
Zdarzenie wywołało dyskusję
Awarie czy nieprzewidziane sytuacje w komunikacji publicznej nie należą do rzadkości, jednak, jak podkreślają mieszkańcy, zatrzymanie autobusu z powodu braku paliwa w trakcie kursu to przypadek dość nietypowy. Zdarzenie wywołało dyskusję na temat procedur kontrolnych przed wyjazdem pojazdów na trasę.
Eksperci zwracają uwagę, że pojedyncze incydenty nie muszą świadczyć o systemowych problemach, ale mogą być sygnałem do analizy i usprawnień. Dla pasażerów najważniejsze pozostaje jednak zapewnienie ciągłości przejazdów - szczególnie w godzinach wieczornych, gdy alternatyw jest mniej.
Komentarze (0)