Miał być szybki i zyskowny biznes, a skończyło się widowiskową wpadką i zarzutami karnymi. Podrzeszowscy policjanci zlikwidowali domowy magazyn z kontrabandą, który 61-latek urządził w swoim samochodzie i przydomowej szopie. Funkcjonariusze zabezpieczyli gigantyczną ilość ponad 130 tysięcy sztuk papierosów bez akcyzy – gdyby ten nielegalny towar zalał rynek, Skarb Państwa straciłby na tym fortunę.
Końcem kwietnia, funkcjonariusze zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej komendy miejskiej uzyskali informację o możliwości przechowywania nielegalnego tytoniu. Wynikało z niej, że mieszkaniec podrzeszowskiej miejscowości „lewe” papierosy może przechowywać w swoim samochodzie
- przekazuje podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy KMP Rzeszów.
Ponad 200 paczek papierosów
Policjanci natychmiast udali się pod wytypowany adres, by zweryfikować swoje ustalenia. na miejscu skontrolowali osobową kię, z której korzystał 61-latek. Wewnątrz pojazdu funkcjonariusze znaleźli foliowy worek wypełniony kontrabandą. jak się okazało, w środku ukrytych było dokładnie 208 paczek papierosów pozbawionych polskich znaków akcyzy.
Policjanci przeszukali posesję mężczyzny. W budynku gospodarczym, z którego kilkanaście minut wcześniej wyjechał pojazd, ujawnili kolejną partię papierosów. W sumie 6 340 paczek papierosów
- wyjaśnia oficer prasowy KMP Rzeszów.
Cały nielegalny zapas, który dzięki sprawnej akcji zabezpieczyli mundurowi, liczył ostatecznie aż 130 960 sztuk papierosów bez akcyzy. wyliczenia śledczych pokazują czarno na białym skalę tego procederu. poprzez swój przestępczy biznes 61-letni mieszkaniec regionu naraził skarb państwa na stratę ponad 183 tysięcy złotych z tytułu nieodprowadzonych podatków.
W związku z popełnionym przestępstwem skarbowym, 61-letni mieszkaniec powiatu rzeszowskiego został natychmiast zatrzymany przez policjantów.
Jak przekazała oficer prasowa KMP Rzeszów, podkomisarz Magdalena Żuk, mężczyźnie przedstawiono już zarzut z kodeksu karnego skarbowego. Dotyczy on przechowywania wyrobów tytoniowych bez wymaganych polskich znaków akcyzy, a zabezpieczona ilość towaru jednoznacznie wskazywała na zamiar wprowadzenia go do nielegalnego obrotu. Kompletny materiał dowodowy w tej sprawie śledczy przekazali do prokuratury rejonowej w rzeszowie.
O dalszych losach i wymiarze kary dla podejrzanego zadecyduje teraz rzeszowski sąd.
Komentarze (0)