To miał być zwykły niedzielny wieczór pełen sportowych emocji na Stadionie Miejskim w Rzeszowie. Jednak dla jednego z widzów hitowe starcie Stali Rzeszów z Wisłą Kraków zakończyło się w policyjnym areszcie. Bezmyślny wybryk 50-letniego rzeszowianina pod koniec meczu sprawił, że zamiast o wyniku sportowym, mężczyzna musi teraz myśleć o bardzo poważnych konsekwencjach karnych i finansowych.
W niedzielę (3 maja, przyp. red.), policjanci z komendy miejskiej przy wsparciu mundurowych z Oddziału Prewencji Policji z Rzeszowa i Krakowa oraz komend ościennych, czuwali nad bezpieczeństwem kibiców zgromadzonych na Stadionie Miejskim przy ul. Hetmańskiej. Tego wieczoru, miejscowa Stal Rzeszów podejmowała drużynę Wisły Kraków
- informuje podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy KMP Rzeszów.
Kiedy spotkanie zbliżało się już ku końcowi, czujni mundurowi przyłapali na gorącym uczynku jednego z sympatyków futbolu. Mężczyzna sforsował zabezpieczające ogrodzenie i bezprawnie przedostał się na teren, gdzie odbywała się impreza masowa. Funkcjonariusze zareagowali natychmiast, nie dając uciekinierowi żadnych szans i od razu go obezwładniając.
Ponad promil alkoholu
Badanie alkomatem szybko wyjaśniło powody tak brawurowego zachowania rzeszowianina. W momencie ujęcia 50-latek był mocno pijany, mając w swoim organizmie przeszło promil alkoholu, a w kieszeni dodatkowe zapasy wysokoprocentowego trunku. W związku z popełnieniem przestępstwa, jakim jest nielegalne wtargnięcie na teren imprezy masowej, policjanci natychmiast go obezwładnili. Zamiast do domu, krewki kibic trafił prosto do policyjnej celi, gdzie miał czas na wytrzeźwienie.
W poniedziałek, usłyszał zarzut dotyczący zakłócenia imprezy masowej z ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych
- przekazuje podkomisarz Magdalena Żuk.
To jednak dopiero początek kłopotów prawnych, z jakimi musi się teraz mierzyć 50-letni rzeszowianin, ponieważ wkrótce zostanie mu postawiony kolejny zarzut. Zgodnie z obowiązującym prawem, samo wniesienie własnych napojów procentowych na stadion jest wykroczeniem. Za ten czyn sąd może wymierzyć mu karę ograniczenia wolności lub nałożyć bardzo wysoką grzywnę, której minimalna wysokość to aż 2000 złotych. Co więcej, mężczyzna najprawdopodobniej otrzyma również oficjalny zakaz stadionowy, co na dłuższy czas skutecznie zablokuje mu możliwość oglądania jakichkolwiek meczów z trybun.
Komentarze (0)