Kolejny bezmyślny akt wandalizmu w lasach pod Górnem wywołał ogromne oburzenie leśników i mieszkańców. Pod koniec ubiegłego tygodnia nieznani sprawcy podpalili wiatę turystyczną w Leśnictwie Turza. Władze Nadleśnictwa Głogów natychmiast zgłosiły sprawę policji i zapowiedziały radykalne kroki - w lasach pojawi się monitoring, który ma ukrócić bezkarność leśnych chuliganów.
Brak słów… kolejny akt wandalizmu na terenie Nadleśnictwa Głogów. Z ogromnym żalem informujemy, że pod koniec ubiegłego tygodnia doszło do podpalenia jednej z dwóch wiat turystycznych znajdujących się na terenie Leśnictwa Turza, w sąsiedztwie zbiorników w Górnie. W wyniku tego zdarzenia wiata została uszkodzona
Sprawa zgłoszona na policję
Jak przekazują przedstawiciele Nadleśnictwa Głogów, to już kolejny bezmyślny przypadek dewastacji mienia, które zostało stworzone z myślą o wszystkich osobach odwiedzających te tereny. Leśnicy podkreślają, że zniszczona infrastruktura miała służyć lokalnym mieszkańcom, turystom oraz rodzinom z dziećmi, którzy szukają spokoju, relaksu i odpoczynku w otoczeniu dzikiej przyrody.
Sprawa została zgłoszona Policji. Każdy przypadek niszczenia, uszkadzania lub podpalania infrastruktury leśnej będzie traktowany bardzo poważnie i przekazywany odpowiednim służbom. W związku z powtarzającymi się przypadkami niszczenia infrastruktury turystycznej, w miejscach szczególnie narażonych na tego typu zdarzenia będziemy instalować monitoring
- wyjaśnia nadleśnictwo.
Przedstawiciele Nadleśnictwa Głogów gorąco apelują do mieszkańców o czujność i natychmiastowe reagowanie w podobnych sytuacjach. Jak informują leśnicy, każda osoba, która w tamtym czasie zauważyła ludzi kręcących się w pobliżu leśnych obiektów lub posiada jakiekolwiek wskazówki mogące pomóc w namierzeniu podpalacza, proszona jest o pilny kontakt z policją. Informacje można przekazywać również bezpośrednio do jednostki pod specjalnym numerem alarmowym nadleśnictwa: 785 411 868.
Jak przekazują w swoim oficjalnym komunikacie pracownicy lasów państwowych, cała leśna infrastruktura turystyczna to nasze wspólne dobro, a usuwanie skutków takich dewastacji pochłania fundusze, które zamiast tego mogłyby sfinansować budowę kolejnych stref wypoczynku, edukację ekologiczną czy dalszy rozwój terenów zielonych dla lokalnej społeczności. Śledczy i leśnicy zgodnie proszą, abyśmy w obliczu tak bezczelnego wandalizmu nigdy nie pozostawali obojętni.
Komentarze (0)