Rutynowa kontrola drogowa w Rzeszowie zakończyła się spektakularnym sukcesem lokalnych funkcjonariuszy. Podczas szeroko zakrojonych działań pod kryptonimem „Poszukiwany”, policjanci z rzeszowskiej „drogówki” wyeliminowali z ruchu nie tylko pojazd, ale przede wszystkim człowieka, który od lat skutecznie wodził za nos międzynarodowe organy ścigania.
Zwyczajna mazda, niezwykły pasażer
We wtorkowe popołudnie 27 stycznia tuż po godzinie 16:00, wzrok mundurowych przykuła osobowa mazda poruszająca się aleją Batalionów Chłopskich. Za kierownicą siedział 43-letni obywatel Ukrainy. Choć z pozoru była to jedna z wielu standardowych kontroli, policyjne terminale błyskawicznie wyświetliły komunikat, który zmienił przebieg interwencji. Okazało się, że zatrzymany mężczyzna od blisko trzech lat znajdował się na celowniku ukraińskiego wymiaru sprawiedliwości.
Cień Interpolu nad Rzeszowem
Kartoteka 43-latka nie pozostawiała złudzeń co do powagi sytuacji. Mężczyzna był ścigany tzw. czerwoną notą Interpolu, co jest jednoznaczne z najwyższym stopniem międzynarodowego alarmu. Powodem wystawienia listu gończego były oszustwa, jakich dopuścił się na terytorium swojej ojczyzny. Przez niemal 36 miesięcy udawało mu się pozostawać w ukryciu, jednak jego bezpieczna przystań na Podkarpaciu właśnie przestała istnieć.
Bezpieczna cela i widmo ekstradycji
Po potwierdzeniu tożsamości w globalnych systemach, poszukiwany trafił prosto do policyjnego aresztu. Po nocy spędzonej w izbie zatrzymań, machina prawna ruszyła – obecnie trwają procedury zmierzające do deportacji oszusta na Ukrainę, gdzie stanie przed tamtejszym sądem.
Mężczyzna został zatrzymany. Noc spędził w policyjnej izbie zatrzymań. Już wkrótce zostanie deportowany do Ukrainy
- informuje KMP Rzeszów.
Warto podkreślić, że czerwona nota to najpotężniejsze narzędzie, jakim dysponuje Interpol. Oznacza ona pełną mobilizację służb w 196 krajach członkowskich. Na tę listę trafiają wyłącznie osoby podejrzane o najcięższy kaliber przestępstw – od brutalnych rozbojów i zabójstw, przez handel środkami odurzającymi, aż po wielomilionowe nadużycia finansowe. Dzięki czujności rzeszowskiej policji, lista ta stała się właśnie o jedno nazwisko krótsza.
Komentarze (0)