Konflikt wokół wjazdu na korty tenisowe przy ul. Błogosławionej Karoliny w Rzeszowie nie cichnie. Po wcześniejszych wzajemnych zarzutach Klub Sportowy „Czarni” oraz Spółdzielnia Mieszkaniowa „Projektant” opublikowały kolejne oświadczenia. Obie strony podtrzymują swoje stanowiska i odmiennie interpretują zapisy umowy dzierżawy.
Spór wybuchł po zablokowaniu wjazdu
Sprawa ujrzała światło dzienne kilka dni po zakończeniu turnieju Rzeszów Open. Klub Sportowy „Czarni” poinformował wówczas, że Spółdzielnia Mieszkaniowa „Projektant” zablokowała słupkami dotychczas wykorzystywany wjazd od strony ul. Nowosądeckiej.
W pierwszym komunikacie klub przekonywał, że przejazd był wykorzystywany od początku obowiązywania umowy dzierżawy i stanowił element codziennego funkcjonowania obiektu. Jak argumentowali przedstawiciele klubu, tą drogą odbywał się dojazd techniczny, transport sprzętu oraz obsługa organizowanych na kortach wydarzeń sportowych.
Zdaniem władz klubu utrudnienia mogą negatywnie wpłynąć na dalsze funkcjonowanie obiektu oraz rozwój szkolenia dzieci i młodzieży. Zapowiedziano również podjęcie kroków prawnych.
Spółdzielnia: obowiązujący dojazd prowadzi od ul. Błogosławionej Karoliny
Na te zarzuty odpowiedziała Spółdzielnia Mieszkaniowa „Projektant”. W swoim stanowisku podkreślała, że klub nadal ma zapewniony dostęp do kortów, jednak zgodnie z zawartą umową powinien korzystać z drogi prowadzącej od ul. Błogosławionej Karoliny.
Spółdzielnia przekonywała również, że przejazd od strony ul. Nowosądeckiej nie został przewidziany w umowie dzierżawy, a podjęte działania miały na celu uporządkowanie sposobu korzystania z nieruchomości zgodnie z obowiązującymi dokumentami.
Klub odpowiada: „Działanie naruszało umowę i przepisy prawa”
W piątek 3 lipca Klub Sportowy „Czarni” opublikował kolejne oświadczenie, w którym odniósł się do stanowiska spółdzielni.
Przedstawiciele klubu podkreślają, że zablokowanie wjazdu nastąpiło bez wcześniejszych ustaleń.
Zablokowanie dotychczasowego wjazdu na teren kortów nastąpiło jednostronnie, bez uprzedzenia i bez uzgodnienia z Klubem. To właśnie było działaniem naruszającym umowę dzierżawy oraz – co szczególnie istotne – przepisy polskiego prawa.
Klub zaznacza również, że z przejazdu korzystał od początku obowiązywania umowy.
Klub od początku obowiązywania umowy dzierżawy korzystał z zablokowanego kilka dni temu przejazdu i wykorzystywał go do bieżącego funkcjonowania kortów, obsługi technicznej obiektu oraz organizacji wydarzeń sportowych.
W oświadczeniu poinformowano także o skierowaniu do spółdzielni wezwania przez kancelarię prawną.
Za pośrednictwem kancelarii prawnej wezwaliśmy Spółdzielnię do usunięcia blokady w postaci słupków, przywrócenia poprzedniego stanu oraz zaprzestania dalszych naruszeń.
Klub nie zgadza się również z łączeniem sprawy z innymi sporami dotyczącymi nieruchomości.
Klub Sportowy „Czarni” nie jest stroną tych spraw i nie może ponosić ich konsekwencji.
Przedstawiciele klubu zapowiadają, że w przypadku dalszego naruszania ich praw będą dochodzić ochrony na drodze sądowej.
Spółdzielnia publikuje fragment umowy i mapę
Na odpowiedź klubu zareagowała Spółdzielnia Mieszkaniowa „Projektant”, publikując kolejne oświadczenie wraz z fragmentem umowy dzierżawy oraz załącznikiem graficznym.
Jak podkreśla zarząd spółdzielni:
Zawarte w nim twierdzenia nie tylko wprowadzają opinię publiczną w błąd, ale przede wszystkim pozostają w oczywistej sprzeczności z treścią obowiązującej umowy dzierżawy.
Według spółdzielni opublikowane dokumenty jednoznacznie wskazują, z której drogi klub może korzystać.
Przebieg drogi został określony w sposób wiążący i nie pozostawia dowolności w zakresie korzystania z innych przejazdów.
Zdaniem zarządu umowa nie przewiduje prawa do korzystania z przejazdu od strony ul. Nowosądeckiej.
Wbrew twierdzeniom zawartym w oświadczeniu Klubu, umowa nie przyznaje prawa do korzystania z drogi, która stała się przedmiotem publicznych zarzutów.
Spółdzielnia zwraca również uwagę, że przez cały okres obowiązywania umowy klub nie występował o zmianę jej zapisów ani o uregulowanie korzystania z innego przejazdu.
Jednocześnie krytycznie ocenia sposób prowadzenia sporu.
Zamiast skierować do Spółdzielni stosowne pismo i podjąć próbę rzeczowego wyjaśnienia sporu, Klub zdecydował się prowadzić publiczną kampanię w mediach społecznościowych.
Władze spółdzielni zapewniają jednocześnie, że pozostają otwarte na merytoryczny dialog i zapowiadają szczegółową odpowiedź na wezwanie klubu po jego oficjalnym doręczeniu.
Możliwy finał w sądzie
Na obecnym etapie obie strony pozostają przy swoich stanowiskach. Klub uważa, że wieloletni sposób korzystania z wjazdu powinien zostać zachowany, natomiast Spółdzielnia stoi na stanowisku, że obowiązująca umowa jednoznacznie określa przebieg drogi dojazdowej.
Niewykluczone, że dalszy przebieg sprawy rozstrzygnie sąd. Klub zapowiedział już podjęcie działań prawnych, jeśli blokada nie zostanie usunięta, natomiast Spółdzielnia deklaruje, że będzie opierać swoje stanowisko na zapisach obowiązującej umowy dzierżawy.
Komentarze (0)