reklama

Plus Liga. Asseco Resovia przegrała z Energą Trefl Gdańsk

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Plus Liga. Asseco Resovia przegrała z Energą Trefl Gdańsk - Zdjęcie główne
Autor: Asecco Resovia Rzeszów

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportRzeszowianie przegrali drugie wyjazdowe spotkanie z rzędu. Tym razem lepsi od podopiecznych Massimo Bottiego okazali się bardzo mocni na swoim parkiecie siatkarze z Gdańska.
reklama

Resoviacy lepsi w pierwszym secie

W spotkanie lepiej weszli gospodarze, którzy po ataku byłego środkowego Resovii, Piotra Nowakowskiego prowadzili 10:6. Rzeszowianie szybko odrobili stratę. Po bloku kanadyjskiego środkowego Danny’ego Demyanenko przewaga wynosiła tylko jedno oczko. Po ataku Artura Szalpuka był już remis (13:13). Przed decydującą końcówką lepszą sytuację mieli gdańszczanie, którzy po ataku Aliakseia Nasechiva prowadzili 21:18. Chwilę potem to jednak goście na prowadzeniu, którzy zdobyli cztery punkty z rzędu. Ostatecznie Resovia wygrała pierwszą partię do dwudziestu trzech. Ostatnią piłkę w tym secie skończył Artur Szalpuk.

Gospodarze lepsi w drugiej partii

Początek kolejnej odsłony był wyrównany. Po skutecznej akcji Klemena Cebulja tablica wskazywała remis 7:7. W kolejnych momentach przewagę uzyskali podopieczni trenera Sordyla, którzy prowadzili 14:11. Przyjezdni ponownie jednak doprowadzili do remisu (18:18). W momencie, gdy Tobias Brand zablokował Artura Szalpuka Trefl prowadził 22:20. Przy stanie 24:23 dla miejscowych skutecznym blokiem zagrali siatkarze Asseco Resovii i grano na przewagi. Ostatecznie zawodnicy z Gdańska wygrali drugiego seta, po tym jak w boisko na potrójnym bloku nie trafił atakujący rzeszowian, Karol Butryn.

reklama

Popisowa końcówka trzeciego seta w wykonaniu Trefla Gdańsk

Trzeci set rozpoczął się podobnie jak poprzedni, czyli od wyrównanej gry. Po ataku Aliakseia Nasechiva był remis 7:7. Od stanu 13:12 zaczęli odjeżdżać siatkarze z Gdańska, którzy po ataku Tobiasa Branda prowadzili 18:13. Goście szybko się ocknęli, bo po asie serwisowym Marcina Janusza tracili tylko jedno oczko (19:18). Wtedy jednak załamała się gra rzeszowian i po chwili gdańszczanie prowadzili 24:18 i mieli kolejne piłki setowe. Ostatecznie gospodarze wygrali tę partię do dziewiętnastu. Tę partię skutecznym atakiem ze środka zakończył Piotr Nowakowski.

Gdańszczanie wygrali czwartą partię i całe spotkanie

Zespół z Gdańska, który był natchniony zwycięstwem w trzeciej partii doskonale wszedł w czwartą odsłonę. Przy stanie 8:4 o przerwę poprosił włoski szkoleniowiec gości. Z czasem Resoviacy zaczęli odrabiać przewagę. Po asie serwisowym Klemena Cebulja tablica w Ergo Arenie wskazywała wynik 12:11. Po chwili to przyjezdni byli na prowadzeniu. Po skutecznej akcji na kontrze Artura Szalpuka było 13:14. Kolejne fragmenty czwartej partii to gra punkt za punkt. Po ataku z lewego skrzydła słoweńskiego przyjmującego rzeszowian, Klemena Cebulja było 18:19. Chwilę potem Słoweniec zaserwował asa i podopieczni włoskiego szkoleniowca wyszli na dwupunktowe prowadzenie. Przy stanie 21:22 Piotr Orczyk zablokował Karola Butryna i znów był remis. Ostatecznie po zaciętej końcówce miejscowi wygrali czwartego seta 27:25 i cały mecz 3:1.

reklama

Energa Trefl Gdańsk – Asseco Resovia Rzeszów 3:1 (23:25, 26:24, 25:19, 27:25)

Energa Trefl Gdańsk: Nowakowski 9, Nasevich 23, Brand 20, Orczyk 13, M’Baye 12, Worsley 3, Koykka (libero) oraz Kogut, Sobański, Schulz. Trener Mariusz Sordyl.

Asseco Resovia Rzeszów: Poręba 3, Demyanenko 10, Szalpuk 16, Cebulj 18, Janusz 3, Butryn 21, Shoji (libero) oraz Nowak, Louati, Zatorski, Sapiński 1. Trener Massimo Botii.

Sędziowali: Magdalena Niewiarowska i Bartłomiej Adamczyk.

MVP: Joe Worsley.   

Widzów: 5800

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo