Kryzys Resovii trwa. Kolejna porażka Rzeszowian

Opublikowano:
Autor:

Kryzys Resovii trwa. Kolejna porażka Rzeszowian - Zdjęcie główne
Autor: Resovia Rzeszów/facebook | Opis: Piłkarze z Rzeszowa przegrali kolejne spotkanie.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportKryzys Resovii pogłębia się – rzeszowianie nie wykorzystali szansy na przełamanie złej passy i ulegli na własnym boisku Górnikowi Łęczna 0:2. Choć gospodarze stworzyli sobie kilka dogodnych okazji do zdobycia bramki, zabrakło im skuteczności, co bezlitośnie wykorzystali rywale. Ta kolejna porażka sprawia, że „Pasiaki” wciąż zamykają tabelę Betclic 2. Ligi, mając na swoim koncie skromny dorobek zaledwie sześciu punktów.
reklama

Pechowy początek i wymiana ciosów do przerwy

Mecz zaczął się dla rzeszowian od fatalnej wiadomości. Już w pierwszej akcji Górnika kontuzji doznał Jakub Tetyk, przez co zmuszony był przedwcześnie opuścić murawę. W pierwszym kwadransie z dystansu uderzał Piotr Krawczyk, ale po rykoszecie piłka minęła cel. Górnik odpowiedział w 22. minucie – Wiktor Niewiarowski wbiegł w szesnastkę, jednak jego strzał bez problemu wyłapał Kuba Bochniarz. W kolejnej fazie meczu to przyjezdni dłużej utrzymywali się przy piłce.

W 33. minucie Bochniarz musiał ponownie interweniować, powstrzymując Bartłomieja Korbeckiego po podaniu Michała Walskiego. Końcówka pierwszej połowy przyniosła emocje z obu stron. Najpierw po centrze Mikołaja Szkieli niecelnie głową uderzał Gracjan Jaroch. Chwilę później Resovia miała mnóstwo szczęścia – po akcji Janaszka i defensywnej walce Jakuba Banacha, bramkarz Rzeszowian zdołał sparować futbolówkę na słupek. Tuż przed gwizdkiem Jaroch zmarnował kolejną okazję po dograniu Jakuba Letniowskiego, przez co do szatni zespoły schodziły przy wyniku 0:0.

reklama

Zmarnowane szanse i bezlitosna riposta Górnika

Druga część meczu zaczęła się od mocnych ataków gospodarzy. W 52. minucie bliski otwarcia wyniku był Jakub Banach, którego groźny strzał głową po rzucie wolnym instynktownie obronił bramkarz gości. Chwilę później w polu karnym Łęcznej doszło do kontrowersji – piłkarze z Rzeszowa sygnalizowali zagranie ręką, lecz gwizdek sędziego milczał. Prawdziwy festiwal niewykorzystanych szans Resovii nastąpił około 72. minuty. Najpierw Letniowski z bliska uderzył wprost w golkipera, a zaraz potem z jedenastu metrów fatalnie chybił Mateusz Geniec. Niewykorzystane sytuacje błyskawicznie się zemściły. Chwilę po wpadce Geńca w sytuacji sam na sam nie pomylił się Niewiarowski, dając Górnikowi prowadzenie.

W 76. minucie sytuacja Resovii stała się dramatyczna – Jakub Banach ratował się faulem na wychodzącym na czystą pozycję Hubercie Antkowiaku, za co obejrzał czerwoną kartkę. Dopełnienie nieszczęścia gospodarzy nastąpiło w doliczonym czasie gry. Antkowiak – były gracz Resovii – zdecydował się na strzał zza pola karnego, a błąd Bochniarza przy interwencji sprawił, że piłka wpadła do siatki, ustalając wynik na 2:0 dla Górnika. 

reklama

Resovia Rzeszów - Górnik Łęczna 0:2 (0:0)

Bramki: 0:1 Niewiarowski 73, 0:2 Antkowiak 90.

Resovia Rzeszów: Tetyk (5. Bochniarz) - Geniec, Banach, Oko (46. Chojecki), Romanowski, Rębisz, Stępiński, Krawczyk, Letniowski (82. Szwoch), Szkiela (83. Kuzera), Jaroch (82.Mateo Ortíz).

Górnik Łęczna: Matysek - Quainoo, Kobryń, Jaroszyński, Rogala, Myszor, Niewiarowski (90. Ahmedov), Walski, Tkacz (77. Deja), Korbecki, Janaszek (53. Antkowiak).

Żółte kartki: Banach, Kuzera, Ortiz, Chojecki - Niewiarowski, Rogala

Czerwona kartka: Banach 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo