Pierwsze zdarzenie miało miejsce wczoraj po godzinie 13:00 w Kosinie. Zgodnie z informacjami, które otrzymali policjanci, woźnica zaprzęgu konnego spadł z wozu do przydrożnego rowu. Kiedy funkcjonariusze przybyli na miejsce, poszkodowanemu mężczyźnie pomocy udzielali już ratownicy medyczni. Badanie alkomatem wykazało, że 58-letni mieszkaniec gminy Markowa ma w organizmie blisko 2 promile alkoholu. Okazało się też, że po tym jak mężczyzna wpadł do rowu, zaprzęgnięty koń sam wrócił do jego gospodarstwa.
Około dwie godziny później w Rakszawie doszło do kolejnego zdarzenia drogowego z udziałem pijanego kierowcy. Tym razem 63-latek wjechał do przydrożnego rowu prowadząc samochód marki Opel. Następnie miał z niego wysiąść i zasnąć tuż przy pojeździe. Stan upojenia alkoholowego był u niego na tyle poważny, że mieszkanie gminy Rakszawa trafił do szpitala. Tam okazało się, że ma w organizmie aż 7 promili alkoholu. Co więcej, policyjne czynności wykazały, że nie ma on prawa jazdy i jest objęty sądowym zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych. Ponadto samochód którym jechał, nie miał przeprowadzonych aktualnych badań technicznych.
Teraz nietrzeźwego woźnicę czeka postępowanie w sprawie o wykroczenie, a kompletnie pijany kierowca odpowie za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości i złamanie zakazu sądowego. Zgodnie z obowiązującym prawem, pijanym kierowcom mającym powyżej 0,5 promila alkoholu grozi grzywna, punkty karne, ograniczenie lub pozbawienie wolności, zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, a także świadczenie pieniężne na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej.
Komentarze (0)