Do nietypowej i niebezpiecznej sytuacji doszło w jednej z miejscowości gminy Błażowa. Interwencja dotycząca psa bez smyczy przerodziła się w agresywną konfrontację. Z ustaleń wynika, że kobieta, do której skierowano uwagę, miała zaatakować mężczyznę… młotkiem. Sprawą zajęła się policja.
"Zaatakowała mnie młotkiem"
Cała sytuacja została nagłośniona 7 kwietnia za pośrednictwem lokalnej grupy mieszkańców wsi Piątkowo. Jeden z jej użytkowników opisał zdarzenie, do którego doszło dzień wcześniej.
Sprawa pilna. W dniu wczorajszym zaatakowała mnie (najprawdopodobniej) młotkiem za zwrócenie uwagi, że pies powinien być zapięty w smycz
- czytamy w treści posta.
Autor posta poinformował, że do całego zdarzenia doszło około godziny 19:40 w rejonie parku Żurawiniec. Jak zaznaczył, sprawa została zgłoszona na policję, a sam poszkodowany udał się do szpitala, gdzie wykonano obdukcję lekarską.
Czy pies powininien być na smyczy?
Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, właściciel psa ma obowiązek sprawowania nad nim kontroli w miejscach publicznych. W większości gmin, w tym również na terenie Podkarpacia, oznacza to konieczność prowadzenia psa na smyczy, a w przypadku ras uznawanych za agresywne – także w kagańcu. Zasady te mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa zarówno ludziom, jak i innym zwierzętom. Ich nieprzestrzeganie może skutkować mandatem lub odpowiedzialnością karną w razie incydentu.
Komentarze (0)