Mieszkańcy gminy Kuryłówka nie spodziewali się, że w jednej z lokalnych rodzin przez blisko dwa lata mogło dochodzić do procederu, który swój finał znajdzie na sali rozpraw. Sprawa 39-letniej kobiety, oskarżonej o szereg poważnych przestępstw wymierzonych w bliską osobę, rzuca nowe światło na to, jak łatwo można stać się ofiarą we własnym domu.
Prokuratura Rejonowa w Leżajsku skierowała do Sądu Rejonowego w Leżajsku akt oskarżenia przeciwko 39-letniej Beacie K., mieszkance gminy Kuryłówka, oskarżonej o popełnienie czterech przestępstw, tj. kradzieży tożsamości, oszustwa, fałszowania dokumentów oraz posługiwania się cudzym dokumentem
- informuje Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Podszywała się pod swoją teściową
Zgromadzone dowody wskazują, że oskarżona przez ponad półtora roku realizowała skrupulatnie zaplanowany proceder, polegający na przywłaszczaniu tożsamości matki swojego męża. Wykorzystując cudze dane osobowe, kobieta kontaktowała się z działami sprzedaży telefonicznej, gdzie regularnie podpisywała nowe zobowiązania oraz przedłużała istniejące kontrakty u operatorów. Celem tych oszukańczych działań było pozyskanie drogiego sprzętu na raty, w wyniku czego w ręce 39-latki trafiły dwa nowoczesne telefony, bezprzewodowe słuchawki oraz smartwatch.
W toku postępowania ustalono, że oskarżona doprowadziła spółkę telekomunikacyjną do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez wprowadzanie jej przedstawicieli w błąd co do tożsamości kontrahenta, jego sytuacji finansowej oraz zamiaru wywiązania się z zawartych zobowiązań. Łączna wartość wyrządzonej szkody wyniosła ponad 10 tysięcy złotych
- wyjaśnia rzecznik prasowy.
Podrobione dokumenty
Aby uwiarygodnić swoje działania przed firmami telekomunikacyjnymi, kobieta nie tylko bezprawnie korzystała z cudzego dowodu osobistego, ale również własnoręcznie fałszowała podpisy teściowej na sporządzanych dokumentach. Analiza zgromadzonych w sprawie dowodów jasno dowodzi, że oskarżona działała w sposób powtarzalny i z pełną premedytacją, każdorazowo opierając swój proceder na świadomym wykorzystywaniu tożsamości pokrzywdzonej.
Beata K. nie przyznała się do popełnienia zarzucanych jej czynów i złożyła wyjaśnienia sprzeczne z pozostałym materiałem dowodowym zgromadzonym w sprawie. Oskarżona nie była dotychczas karana. Za zarzucane jej przestępstwa grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności. Postępowanie w sprawie będzie prowadzone przed Sądem Rejonowym w Leżajsku
- informuje Krzysztof Ciechanowski.
Komentarze (0)