Trzy samochody natychmiast wycofane z ruchu i odebrane dowody rejestracyjne – to bilans kolejnej akcji „cichy i czysty Rzeszów”. Policjanci z rzeszowskiej drogówki, wyposażeni w specjalistyczne analizatory spalin, polowali na pojazdy, które zatruwają powietrze w stolicy Podkarpacia. Wyniki kontroli okazały się zatrważające, a niechlubny rekordzista przekroczył dopuszczalne normy blisko pięciokrotnie.
Policjanci ruchu drogowego komendy miejskiej, już kolejny raz prowadzili działania „Cichy i czysty Rzeszów”. Po drogach naszego miasta nadal poruszają się pojazdy, które zanieczyszczają powietrze nadmierną ilością spalin lub emitują nadmierny hałas. Wczorajsze działania miały na celu wyeliminowanie z ruchu pojazdów, które nie spełniają norm w tych zakresach
- przekazuje Komenda Miejska Policji w Rzeszowie.
Nadmierna emisja spalin
Jak wyjaśniają przedstawiciele Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie, działania mundurowych opierały się na dokładnej weryfikacji kondycji technicznej układów wydechowych. Funkcjonariusze nie polegali jednak wyłącznie na własnym wzroku czy słuchu - do precyzyjnego zmierzenia składu wydobywających się z rur substancji wykorzystano zaawansowaną aparaturę badawczą. W ruch poszły analizatory spalin oraz dedykowane autom z silnikami diesla dymomierze. Stróże prawa zapowiadają zero tolerancji dla trucicieli: każda wykryta anomalia i niedopełnienie kryteriów środowiskowych skutkowało natychmiastowym odebraniem dowodu rejestracyjnego bądź kategorycznym zakazem kontynuowania podróży.
Spośród 11 skontrolowanych pojazdów - 10 aut i 1 motocykla, mundurowi uniemożliwili dalszą jazdę trzem kierującym, z uwagi na nadmierną emisję spalin
- wyjaśnia rzeszowska policja.
Dane przedstawione przez rzeszowską Komendę Miejską Policji pokazują, jak potężnym problemem są niesprawne auta na naszych drogach. Pierwsza wpadła toyota, w której dopuszczalne wskaźniki zostały przekroczone ponad dwukrotnie (wskaźnik skoczył z 3,0 do 7,05). Jeszcze gorszy wynik odnotował dostawczy volkswagen - tam specjalistyczny sprzęt wykazał niemal trzykrotne przebicie normy (z 2,5 do 7,05). Prawdziwym "kopciuchem" okazał się jednak osobowy volkswagen. W jego przypadku normy środowiskowe zostały przekroczone blisko 4,5-krotnie, osiągając wynik 2,71 przy limicie wynoszącym zaledwie 0,6.
W efekcie tych rażących zaniedbań, związanych z uszkodzonymi wydechami lub złą pracą silników, cała trójka kierowców musiała pożegnać się z dowodami rejestracyjnymi. Ich pojazdy zostały definitywnie wykluczone z ruchu. Żeby móc ponownie legalnie wyjechać na ulice Rzeszowa, właścicieli czeka teraz obowiązkowa wizyta u mechanika, a następnie rygorystyczny przegląd na stacji kontroli pojazdów.
Komentarze (0)