Do Sejmu trafił poselski projekt zakładający całkowite zniesienie systemu kaucyjnego w Polsce. Konfederacja przekonuje, że rozwiązanie jest wadliwe i zostało wprowadzone zbyt szybko. Minister klimatu Paulina Hennig-Kloska odpowiada, że system bije rekordy. W pierwszym półroczu Polacy zwrócili 2,3 mld opakowań.
Konfederacja chce końca systemu kaucyjnego
Projekt ustawy został złożony przez posła Konfederacji Grzegorza Płaczka. Pod dokumentem podpisało się 17 innych parlamentarzystów tego ugrupowania, w tym Krzysztof Bosak, Ryszard Wilk oraz Przemysław Wipler.
Autorzy projektu chcą całkowitego uchylenia przepisów dotyczących systemu kaucyjnego. Ich zdaniem obecne rozwiązania są nie tylko kosztowne i problematyczne w praktyce, ale również zostały przyjęte w niewłaściwy sposób.
W uzasadnieniu projektu politycy Konfederacji określają system jako „regulację fundamentalnie wadliwą”. Wskazują m.in. na – ich zdaniem – zbyt szybki proces legislacyjny oraz niewystarczające konsultacje z przedstawicielami handlu, samorządów i organizacji konsumenckich.
Konfederacja przekonuje również, że po kilku miesiącach funkcjonowania systemu widać problemy związane z jego wdrożeniem.
Co oznaczałaby likwidacja?
System kaucyjny działa w Polsce od 1 października 2025 roku. Obejmuje obecnie jednorazowe butelki plastikowe do 3 litrów, puszki metalowe do 1 litra oraz szklane butelki wielokrotnego użytku do 1,5 litra. Kaucja wynosi odpowiednio 50 groszy w przypadku butelek PET i puszek oraz 1 zł w przypadku butelek szklanych.
Po zakupie napoju objętego systemem konsument płaci dodatkową kwotę. Może ją odzyskać po oddaniu pustego opakowania w punkcie zbiórki. Do zwrotu nie jest potrzebny paragon, a opakowanie można oddać niezależnie od tego, gdzie zostało kupione.
Likwidacja systemu oznaczałaby więc powrót do sytuacji, w której za objęte obecnie kaucją butelki i puszki nie byłaby pobierana dodatkowa opłata, a ich zagospodarowanie odbywałoby się w ramach standardowego systemu gospodarki odpadami.
Minister: 2,3 miliarda opakowań w pół roku
Zupełnie inaczej funkcjonowanie systemu ocenia Ministerstwo Klimatu i Środowiska.
Paulina Hennig-Kloska poinformowała w lipcu, że tylko w czerwcu Polacy zwrócili 700 mln opakowań. W pierwszym półroczu 2026 roku liczba zwróconych butelek i puszek sięgnęła natomiast 2,3 mld.
Ministra wskazała również, że w całym kraju działa już około 64 tys. punktów zwrotu, z czego 34 tys. znajduje się w małych placówkach handlowych. W około 14 tys. miejsc działają automaty kaucyjne. Według danych przedstawianych przez resort to właśnie automaty odpowiadają za około 87 proc. zwrotów.
Mamy kolejny ważny rekord systemu kaucyjnego. W czerwcu zwrócono 700 mln opakowań!
– napisała Paulina Hennig-Kloska.
Minister podkreślała także, że zwrócone opakowania nie trafiają do żółtych worków ani do środowiska. Wskazywała przy tym na możliwość pojawienia się automatów również poza sklepami – m.in. przy plażach, w kurortach i miejscach organizacji imprez masowych.
System działa, ale nie wszystko jest jeszcze przesądzone
Dane dotyczące liczby zwracanych opakowań pokazują, że system jest coraz intensywniej wykorzystywany. Nie oznacza to jednak, że wszystkie problemy związane z jego funkcjonowaniem zostały rozwiązane.
Wśród kwestii, które wciąż budzą dyskusję, znajdują się m.in. dostępność automatów, sposób obsługi zwrotów w części sklepów czy organizacja odbioru opakowań.
Sama Hennig-Kloska zaznaczyła, że ewentualne rozszerzanie systemu powinno być poprzedzone analizą jego funkcjonowania po pierwszym roku.
To oznacza, że debata nie musi dotyczyć wyłącznie pytania: „system zostawić czy zlikwidować?”. Możliwy jest również scenariusz jego modyfikacji.
Co dalej z projektem?
Na tym etapie złożenie projektu nie oznacza jeszcze likwidacji systemu. Projekt musi przejść całą procedurę parlamentarną – od pierwszego czytania, przez prace komisji, po kolejne czytania i głosowanie nad ustawą.
Dla mieszkańców oznacza to przede wszystkim, że system kaucyjny nadal obowiązuje. Butelki i puszki oznaczone odpowiednim symbolem można oddawać w punktach zbiórki, a pobrana przy zakupie kaucja pozostaje do odzyskania.
W najbliższych miesiącach Sejm będzie musiał zdecydować, czy propozycja Konfederacji trafi do dalszych prac. Po jednej stronie są argumenty dotyczące kosztów, organizacji i jakości wdrożenia. Po drugiej – dane resortu pokazujące rosnącą skalę zwrotów opakowań.
Sprawdziliśmy, jak działa system
Postanowiliśmy sami sprawdzić, jak w praktyce wygląda zwrot butelek objętych systemem kaucyjnym. Wizyta przy automacie pokazała, że rozwiązanie rzeczywiście działa, ale nie zawsze wszystko przebiega bez problemów.
Zdarza się, że automat jest nieczynny albo zapełniony. Bywa też, że urządzenie nie przyjmuje butelki, mimo że opakowanie jest objęte systemem i na pierwszy rzut oka nie ma z nim żadnego problemu.
Problemem może być również kolejka. Szczególnie wtedy, gdy ktoś pojawia się przy automacie z dużą liczbą butelek i puszek. Wówczas zwrot większej partii opakowań może potrwać kilka, a nawet kilkanaście minut.
Czas oczekiwania potrafi więc wystawić cierpliwość pozostałych osób na próbę.
Może warto zorganizować konkurs, kto szybciej wrzuci swoje butelki?
– żartował jeden z mieszkańców, z którym rozmawialiśmy, stojąc w kolejce.
Nie wszyscy narzekają jednak na system. Wśród osób korzystających z automatów usłyszeliśmy również głosy, że mimo problemów rozwiązanie przynosi widoczny efekt.
Przynajmniej butelek na mieście, w parkach i na ulicach jest mniej
– zauważył jeden z mieszkańców.
To oczywiście pojedyncze opinie, ale pokazują najważniejszy problem z oceną systemu. Z jednej strony użytkownicy wskazują na niedziałające lub zapełnione automaty i kolejki, z drugiej – część mieszkańców dostrzega efekt w postaci mniejszej liczby porzuconych opakowań.
I właśnie między tymi dwoma ocenami toczy się dziś polityczny spór o przyszłość systemu kaucyjnego.
Komentarze (0)