Wyszedł z prokuratury i po pięciu godzinach miał złamać zakazy. 26-latek trafił do aresztu

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Wyszedł z prokuratury i po pięciu godzinach miał złamać zakazy. 26-latek trafił do aresztu - Zdjęcie główne
Autor: Beata Olejarka | Opis: Prok. Krzysztof Ciechanowski Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościNajpierw interwencja w centrum miasta, później kolejne awantury i groźby wobec osób, które wykonywały swoje obowiązki. Sprawa 26-letniego mieszkańca Ropczyc zakończyła się tymczasowym aresztowaniem. Mężczyzna trafił za kraty po tym jak kilka godzin wcześniej opuścił budynek prokuratury.
reklama

Prokuratura Rejonowa w Ropczycach nadzoruje dochodzenie przeciwko 26-letniemu mieszkańcowi miasta, Robertowi Ż. Mężczyzna jest podejrzany m.in. o znęcanie się psychiczne nad członkami rodziny, groźby karalne oraz znieważenie funkcjonariuszy Policji. Według śledczych miał również próbować wymusić na znajomym zakup alkoholu.

Zaczęło się od interwencji w centrum Ropczyc

Do pierwszej opisanej w komunikacie interwencji doszło 21 października 2026 roku. Policjanci zostali wezwani w związku ze zgłoszeniem, że mężczyzna miał zaczepiać dzieci i wrzucić rzeczy jednego z nich do rzeki. Podczas interwencji miał stać się agresywny, znieważać funkcjonariuszy i grozić im pozbawieniem życia.

W toku dalszego postępowania śledczy ustalili, że mężczyzna miał znęcać się psychicznie nad członkami rodziny w dwóch okresach: od 2025 roku do 8 lutego 2026 roku oraz od 10 czerwca do 21 października 2026 roku. Według ustaleń wszczynał awantury, niszczył sprzęty i groził bliskim uszkodzeniem ciała oraz śmiercią.

reklama

26-latek nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień.

Pięć godzin po wyjściu z prokuratury miał złamać zakazy

23 października prokurator zastosował wobec podejrzanego dozór Policji, nakaz opuszczenia wspólnie zajmowanego lokalu oraz zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych i kontaktowania się z nimi.

Jak wynika z komunikatu prokuratury, zaledwie pięć godzin po opuszczeniu jej siedziby mężczyzna miał wrócić do miejsca zamieszkania rodziny. Według śledczych wywołał kolejną awanturę, rzucał metalową ławką i uszkodził bramę.

Następnie miał udać się do mieszkania znajomego, od którego próbował wymusić zakup alkoholu. Dobijał się do drzwi i groził mężczyźnie pozbawieniem życia.

Groźby miały paść także w prokuraturze i sądzie

reklama

W związku z kolejnymi zarzucanymi czynami prokurator wydał nakaz ponownego zatrzymania 26-latka. Doszło do niego 27 października.

Podczas czynności procesowych w prokuraturze następnego dnia podejrzany miał kierować pogróżki pod adresem prokuratora i policjantów. Według komunikatu wypowiedział m.in. słowa: „spotkamy się na ulicy”. Agresywne zachowanie i pogróżki miał kontynuować również 29 października, podczas posiedzenia przed sądem.

Sąd zdecydował o trzech miesiącach aresztu

Prokurator uznał, że dotychczasowe środki zapobiegawcze nie wystarczają do zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania i ochrony pokrzywdzonych. Wystąpił więc do sądu o tymczasowe aresztowanie podejrzanego.

29 października Sąd Rejonowy w Ropczycach przychylił się do wniosku i zdecydował o areszcie na trzy miesiące.

reklama

Jak przekazał prokurator Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy, mężczyzna był już wcześniej karany za przestępstwa przeciwko mieniu. Za zarzucane mu obecnie czyny grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności.

Postępowanie jest w toku. Mężczyzna pozostaje podejrzanym, a o jego odpowiedzialności karnej rozstrzygnie sąd.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo