Sekunda nieuwagi na autostradzie A4 o mało nie doprowadziła do tragedii na wysokości Woli Dalszej. Rozpędzone suzuki z impetem wbiło się w tył audi, wyrzucając je prosto na barierki ochronne oddzielające pasy ruchu. Choć uderzenie było potężne, a samochody zostały poważnie uszkodzone, obaj młodzi kierowcy mogą mówić o nieprawdopodobnym szczęściu – z tego groźnie wyglądającego zdarzenia wyszli bez szwanku.
Tuż po godzinie 11, na autostradzie A4 na wysokości miejscowości Wola Dalsza, na pasie ruchu w kierunku Rzeszowa, doszło do niebezpiecznego zdarzenia drogowego z udziałem dwóch samochodów osobowych
- informuje KPP Przeworsk.
Co tam się wydarzyło?
Siła uderzenia była tak ogromna, że prowadzący audi 21-latek stracił panowanie nad kierownicą i z impetem uderzył w bariery ochronne na pasie zieleni. Do tego niebezpiecznego zdarzenia doprowadził prawdopodobnie 26-letni kierowca suzuki, który najechał na tył poprzedzającego go auta. Jak ustalili pracujący na miejscu policjanci, przyczyną było niezachowanie bezpiecznego odstępu. Szczęśliwie w tym groźnym incydencie nikt nie odniósł obrażeń.
Za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym kierujący Suzuki został ukarany mandatem. Uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi
- wyjaśnia przeworska policja.
Komentarze (0)