W sobotę 14 lutego, tuż przed godziną 23, na alei Armii Krajowej w Rzeszowie doszło do groźnego wypadku z udziałem policyjnego radiowozu. Na miejscu zdarzenia natychmiast zjawiły się wszystkie służby ratunkowe, a widok rozbitego pojazdu mundurowych świadczył o dużej sile uderzenia. Sprawdziliśmy, co dokładnie wydarzyło się późnym wieczorem na jednej z głównych arterii miasta i jak doszło do tego niebezpiecznego zderzenia.
W sobotę przed godz. 23, na Al. Armii Krajowej w Rzeszowie doszło do zdarzenia drogowego z udziałem policyjnego radiowozu
- informuje KMP Rzeszów.
Co tam się wydarzyło?
Do zderzenia doszło na skrzyżowaniu alei Armii Krajowej z ulicą Krzyżanowskiego, gdzie oznakowany radiowóz uderzył w samochód marki Audi. Według wstępnych informacji, za kierownicą policyjnego auta siedziała 22-letnia funkcjonariuszka. Pojazd poruszał się z włączoną sygnalizacją świetlną oraz dźwiękową, policjantka wjechała na skrzyżowanie w momencie, gdy sygnalizator S1 wskazywał światło czerwone.
22-letnia kierująca radiowozem oznakowanym, używając sygnałów uprzywilejowanych świetlnych i dźwiękowych, na skrzyżowaniu ul. Krzyżanowskiego z Al. Armii Krajowej nie zastosowała się do sygnalizatora S1, który nadawał sygnał czerwony i zderzyła się z pojazdem marki Audi
- przekazuje KMP Rzeszów.
Łącznie cztery osoby wymagały pomocy medycznej i zostały przewiezione do szpitala w wyniku tego wypadku. Wśród poszkodowanych jest dwoje policjantów oraz 27-letni mężczyzna prowadzący audi wraz z podróżującą z nim pasażerką.
Komentarze (0)