Zuchwały skok na sklepowe półki w Medyce zakończył się dla 33-letniego obywatela Ukrainy szybką wpadką i zarzutami karnymi. Pod koniec stycznia mężczyzna liczył na darmowe zakupy, jednak gdy tylko minął linię kas z nieopłaconym towarem, na jego drodze stanął czujny pracownik ochrony. Ujęty na gorącym uczynku sprawca został natychmiast przekazany w ręce policjantów z miejscowego komisariatu. Finał tej historii był do przewidzenia – zatrzymany usłyszał już prokuratorski zarzut, do którego w pełni się przyznał.
Podczas wykonywanych czynności okazało się, że mężczyzna był już wielokrotnie karany m.in. za kradzieże, zmuszenie funkcjonariusza publicznego lub osoby przybranej do zaniechania czynności służbowej, a także znieważenie funkcjonariusza publicznego
- informuje KMP w Przemyślu.
Okazało się, że 33-latek to dobrze znany organom ścigania recydywista, który w policyjnych kartotekach figurował wielokrotnie na terenie całej Polski. Mężczyzna nie tylko regularnie wpadał w ręce mundurowych w różnych częściach kraju, ale był również aktywnie poszukiwany przez służby, które próbowały ustalić jego aktualne miejsce pobytu.
Powrót na Ukrainę
Recydywista z Ukrainy nie miał szans w starciu z polskimi przepisami. Ponieważ 33-latek notorycznie łamał prawo i wykazywał rażący brak szacunku dla porządku publicznego, policjanci zgromadzili komplet dowodów przeciwko niemu.
Funkcjonariusze skierowali wniosek do Straży Granicznej w Medyce, żądając natychmiastowej deportacji mężczyzny. Decyzja była nieubłagana: obywatel Ukrainy został przymusowo wydalony z Polski, a dodatkowo otrzymał 8-letni zakaz wjazdu na teren całej strefy Schengen. To jasny sygnał, że dla osób drwiących z polskiego prawa nie ma tu miejsca.
Wspólne działania podejmowane przez Policję i Straż Graniczną wobec osób, które lekceważą i łamią polskie prawo mają na celu ochronę bezpieczeństwa i porządku publicznego oraz przeciwdziałanie przestępczości
- przekazuje KMP Przemyśl.
Obowiązek respektowania polskiego prawa oraz norm współżycia społecznego spoczywa na każdym mieszkańcu, bez względu na posiadane obywatelstwo. Osoby przyjezdne, które decydują się na notoryczne lub rażące łamanie lokalnych przepisów, muszą liczyć się z surowymi sankcjami. W takich przypadkach prawo przewiduje nie tylko odpowiedzialność karną, ale również ostateczność w postaci przymusowej deportacji i wydalenia z terytorium kraju.
Komentarze (0)