We wtorek, 27 stycznia, spokojny przebieg zajęć w Zakładzie Doskonalenia Zawodowego przy alei Piłsudskiego w Rzeszowie przerwał brutalny atak. Podczas ćwiczeń praktycznych uczeń pierwszej klasy, z dotąd niewyjaśnionych przyczyn, zaatakował swojego kolegę ostrym narzędziem. Wydarzenie wstrząsnęło szkołą i postawiło na nogi rzeszowskie służby.
Podczas lekcji
Jak potwierdza dyrektor szkoły, Stanisław Zams, do niebezpiecznego zdarzenia doszło 27 stycznia podczas trwania warsztatu metalowego. W zajęciach uczestniczyła wówczas niewielka, dziewięcioosobowa grupa uczniów. Dyrekcja nie ukrywa ogromnego zaskoczenia agresją nastolatka – sprawca cieszył się do tej pory opinią spokojnego ucznia, który nie sprawiał żadnych problemów wychowawczych.
Wiadomo już także, jakiego narzędzia użył napastnik. Jak przekazała nam podkomisarz Magdalena Żuk z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie, niebezpiecznym przedmiotem okazał się... pilnik, czyli standardowe narzędzie wykorzystywane przez uczniów podczas zajęć praktycznych.
Policja ucina również pojawiające się w sieci plotki i domysły dotyczące motywów sprawcy.
Na obecnym etapie postępowania śledczy kategorycznie wykluczyli, aby zdarzenie miało jakiekolwiek podłoże kibicowskie
- podkreśla przedstawicielka rzeszowskiej policji.
Najważniejsze są jednak informacje o stanie zdrowia ofiary. Choć poszkodowany uczeń musiał zostać natychmiast przewieziony do szpitala, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Lekarze uspokajają, że obrażenia nie są krytyczne.
Świetna reakcja placówki
Na szczególne uznanie zasługuje postawa pracowników Zakładu Doskonalenia Zawodowego. Władze placówki oraz nauczyciele zachowali zimną krew, reagując w sposób wzorowy. Pomoc przedmedyczna została udzielona rannemu uczniowi błyskawicznie, a odpowiednie służby ratunkowe i policja zostały zaalarmowane bez zbędnej zwłoki
Komentarze (0)