Tragedia w Jarosławiu. Ksiądz Stanisław nie żyje, nóż pochodził z opactwa [ZDJĘCIA] [AKTUALIZACJA]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Tragedia w Jarosławiu. Ksiądz Stanisław nie żyje, nóż pochodził z opactwa [ZDJĘCIA] [AKTUALIZACJA] - Zdjęcie główne
Autor: Gabriela Bembenek | Opis: Atak nożownika w Jarosławiu
Zobacz
galerię
17
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościJarosław pozostaje wstrząśnięty wydarzeniami, do których doszło w czwartek na terenie Jarosławskiego Opactwa. W wyniku ataku nożem rannych zostało pięć osób. Wśród poszkodowanych było trzech duchownych oraz dwie osoby świeckie. Najciężej ranny ksiądz Stanisław zmarł w szpitalu. Śledztwo w sprawie zdarzenia prowadzą prokuratorzy, a służby nadal ustalają dokładny przebieg wydarzeń oraz okoliczności, w jakich 31-letni obywatel Ukrainy znalazł się w Jarosławiu.
reklama

AKTUALIZACJA

Nożownik usłyszy zarzuty. Będzie to spowodowanie zbrodni zabójstwa oraz usiłowania zbójstwa pokrzywdzonych i spowodowania ciężkich obrażeń ciała. 

Nie wiadomo czy agresor zostanie przesłuchany jeszcze w piątek ze względu na jego stan zdrowia. Mają zdecydowac o tym biegli lekarze. Aktualnie Ihor M przebywa w szpitalu psychiatrycznym w Jarosławiu.

Atak nożownika

Do ataku doszło 24 września na terenie Jarosławskiego Opactwa przy ul. Benedyktyńskiej. Około godz. 9.30 policja otrzymała zgłoszenie dotyczące zaatakowania mężczyzny. Po przybyciu funkcjonariuszy okazało się, że poszkodowanych jest więcej. Łącznie rannych zostało pięć osób – czterech mężczyzn i kobieta. Trzej spośród poszkodowanych byli duchownymi. Wszyscy trafili do szpitali.

reklama

Jednym z najciężej rannych był ksiądz Stanisław. Mimo udzielonej pomocy medycznej jego życia nie udało się uratować. Pozostali poszkodowani otrzymali pomoc w placówkach medycznych. Według informacji przekazanych przez prokuraturę jedna z osób w najcięższym stanie przeszła dwa zabiegi ratujące życie, a jej stan określano jako ciężki, ale stabilny.

Podejrzany został zatrzymany

W związku ze zdarzeniem policjanci zatrzymali 31-letniego obywatela Ukrainy, którego media identyfikują jako Ihora M. Mężczyzna po zdarzeniu również wymagał pomocy medycznej. Został przewieziony na szpitalny oddział ratunkowy, a następnie pozostawał w dyspozycji policji.

Prokuratura podkreślała, że na tym etapie postępowania nie można jeszcze mówić o ustalonym motywie działania mężczyzny. Trwają czynności mające pozwolić na dokładne odtworzenie przebiegu zdarzenia oraz ustalenie, co doprowadziło do ataku.

reklama

Jak informowała prok. Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, 31-latek nie mieszkał w Jarosławiu. W nocy przed zdarzeniem miał wjechać do Polski z terenu Niemiec. Następnie kierował się w stronę przejścia granicznego w Korczowej, jednak granicy z Ukrainą nie przekroczył. Później znalazł się w Jarosławiu.

Mężczyzna dzisiaj (24.09) w godzinach nocnych z terenu Niemiec wjechał do Polski, udał się na przejście graniczne w Korczowej, jednak ostatecznie nie doszło do przekroczenia granicy. Następnie mężczyzna znalazł się w Jarosławiu.

- przekazała Bożena Harasz-Wołoszyn.

Śledczy nadal ustalają, w jaki sposób dokładnie mężczyzna dotarł następnie do Jarosławia oraz dlaczego znalazł się na terenie opactwa. Wiadomo, że poruszał się samochodem osobowym. Okoliczności te są obecnie przedmiotem prowadzonych czynności.

reklama

Nóż z kuchni opactwa

Prokuratura przekazała również informacje dotyczące narzędzia, którym posługiwał się napastnik. Był to nóż, który - według ustaleń śledczych - został zabrany z kuchni znajdującej się na terenie opactwa.

To był nóż, który sprawca wziął z kuchni znajdującej się na terenie opactwa

- poinformowała Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Śledczy zabezpieczają obecnie ślady i dowody, które mają pomóc w ustaleniu dokładnego przebiegu zdarzenia. Czynności prowadzone są pod nadzorem prokuratury. Istotne będzie również ustalenie, co działo się z mężczyzną przed pojawieniem się na terenie opactwa oraz jakie były jego dalsze działania.

reklama

Na obecnym etapie śledczy nie wskazują na motyw, który miałby stać za atakiem. Prokuratura informowała, że czynności procesowe z udziałem podejrzanego będą zależały m.in. od jego stanu zdrowia.

Jarosław w szoku po tragedii

Dzień po tragedii w Jarosławiu wciąż trudno rozmawiać o czymkolwiek innym. Mieszkańcy, wierni oraz osoby związane z opactwem próbują odnaleźć się w sytuacji, która dla wielu z nich była trudna do wyobrażenia.

Szczególne emocje budzi śmierć księdza Stanisława. Mieszkańcy wspominają duchownego i podkreślają, że trudno im pogodzić się z tym, że do tak dramatycznego zdarzenia doszło w miejscu, które kojarzyło się im przede wszystkim ze spokojem i bezpieczeństwem.

No kto by pomyślał. W naszym spokojnym Jarosławiu

- komentują mieszkańcy.

To najbardziej cenieni księża tutaj

- mówią lokalni.

W mieście pojawiają się osoby, które chcą oddać hołd zmarłemu duchownemu.  Pod bramą pojawiają się znicze.Wśród mieszkańców widoczne są smutek, niedowierzanie i obawa związana z rozmiarem tragedii.

Jednocześnie służby apelują o powstrzymanie się od formułowania niepotwierdzonych informacji dotyczących przebiegu zdarzenia i motywów podejrzanego. Postępowanie nadal trwa, a jego celem jest szczegółowe ustalenie wszystkich okoliczności tragedii.

Na ten moment wiadomo, że pięć osób zostało rannych, jedna z nich - ksiądz Stanisław - zmarła, a 31-letni obywatel Ukrainy został zatrzymany. Pozostałe szczegóły zdarzenia są nadal wyjaśniane przez policję i prokuraturę.

Śledztwo w sprawie prowadzą prokuratorzy z Prokuratury Rejonowej w Jarosławiu.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo