Tragiczny wypadek na drodze ekspresowej S19, do którego doszło w piątek, 27 marca, wstrząsnął opinią publiczną w regionie. W zdarzeniu uczestniczyły trzy samochody, a bilans tego dramatycznego popołudnia okazał się najgorszy z możliwych – życie straciła jedna osoba. Jednym z uczestników wypadku był znany rzeszowski sportowiec, Łukasz Różański. Teraz, po ochłonięciu z pierwszego szoku, zawodnik zdecydował się opowiedzieć o tym, co wydarzyło się na trasie i jak z jego perspektywy wyglądały te krytyczne sekundy.
Czołowe zderzenie na S19
Jak przekazała rzeszowska policja, do tragicznego w skutkach wypadku na drodze ekspresowej S19 w Trzebownisku doszło w sobotni poranek, kilka minut po godzinie 9:00. Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy pracujących na miejscu wynika, że 49-letni mieszkaniec powiatu jarosławskiego, kierujący hyundaiem, poruszał się trasą pod prąd w stronę Rzeszowa. W wyniku tej skrajnie niebezpiecznej sytuacji doszło do pierwszej kolizji z prawidłowo jadącą autolawetą, a następnie do potężnego zderzenia czołowego z lexusem. Siła uderzenia była na tyle duża, że hyundai wpadł na barierki energochłonne i stanął w płomieniach.
"To wręcz cud, że skończyło się „tylko” na tym"
Dzień po tragicznych wydarzeniach na trasie S19, Łukasz Różański postanowił odnieść się do całego zdarzenia.
Wczoraj rano, na trasie S19, w drodze na trening byłem jednym z uczestników wypadku. Kierowca jadący pod prąd doprowadził do zderzenia z lawetą i czołowo z moim samochodem
- przekazuje Łukasz Różański na swoim profilu na Facebook`u.
Łukasz Różański przyznaje, że biorąc pod uwagę skalę zdarzenia, to prawdziwy cud, że nie odniósł on poważniejszych złamań ani trwałych obrażeń. Sportowiec przekazał, że jest bardzo mocno poobijany i posiniaczony. Jak sam podkreśla, czuje ogromną wdzięczność, że przy tak dramatycznym przebiegu wypadku, jego stan zdrowia skończył się „tylko” na bolesnych stłuczeniach.
Czuję się jeszcze nie najlepiej, ale biorąc pod uwagę to, co się wydarzyło to wręcz cud, że skończyło się „tylko” na tym. Muszę się teraz pozbierać zdrowotnie, psychicznie też nie jest łatwo, ale daję sobie czas i krok po kroku wracam do siebie. Bardzo dziękuję za okazaną troskę, wsparcie. To dla mnie naprawdę wiele znaczy wiedzieć, że mam wokół siebie tak życzliwych ludzi
Komentarze (0)