Tłusty czwartek to dzień, w którym zapach świeżo smażonych pączków unosi się w całym mieście, a cukiernie przeżywają prawdziwe oblężenie. Rzeszów nie był wyjątkiem – od wczesnych godzin porannych mieszkańcy cierpliwie stali w kolejkach, by zdobyć swoje ulubione słodkości. Niektóre lokale sprzedawały tysiące pączków, a wybór smaków przyprawiał o zawrót głowy. Jedni postawili na klasykę z różą i lukrem, inni skusili się na bardziej nietypowe nadzienia. Jak wyglądało tegoroczne świętowanie? Które miejsca cieszyły się największą popularnością
Kolejka na godzinę czekania
Cukiernie w samym centrum Rzeszowa od wczesnych godzin porannych przeżywały prawdziwe oblężenie. Miłośnicy słodkości ustawiali się w długich kolejkach, aby kupić świeżo wypiekane pączki. Niektórzy musieli uzbroić się w cierpliwość, ponieważ czas oczekiwania sięgał nawet godziny. Mimo to chętnych nie brakowało – aromat świeżych wypieków i tradycja tłustego czwartku skutecznie przyciągnęły tłumy łasuchów.
Mniejszy ruch w osiedlowych cukierniach
W przeciwieństwie do cukierni w centrum miasta, te osiedlowe nie przeżywały aż takiego oblężenia. Klienci mogli tam kupić pączki bez konieczności długiego oczekiwania, co przyciągało osoby ceniące sobie wygodę i szybkie zakupy. Mimo mniejszego ruchu, lokalne cukiernie również cieszyły się zainteresowaniem, zwłaszcza wśród stałych bywalców, którzy co roku wybierają swoje ulubione, sprawdzone wypieki.
Ceny pączków w Rzeszowie
W cukierniach i pączkarniach zlokalizowanych wokół rzeszowskiego Rynku ceny pączków osiągały naprawdę wysoki poziom. Najdroższe warianty premium, w tym pączki z nadzieniem pistacjowym i liofilizowaną maliną czy tzw. pączki dubajskie, kosztowały aż 12,90 zł. Pozostałe propozycje, w zależności od rodzaju nadzienia i dodatków, mieściły się w przedziale cenowym od 8 do 11 zł. Wśród nich można było znaleźć zarówno klasyczne wersje z różą, jak i bardziej wyszukane smaki, takie jak pączki z białą czekoladą, pistacjami, słonym karmelem czy wariant inspirowany Rafaello.
Bardziej przystępne cenowo pączki oferowały osiedlowe cukiernie, gdzie tradycyjne wypieki z budyniem lub różą można było kupić za kilka złotych mniej niż w ekskluzywnych lokalach w centrum miasta. To świetna alternatywa dla osób, które chcą delektować się smakiem Tłustego Czwartku, nie wydając przy tym fortuny.
Jeszcze tańsze opcje można było znaleźć w supermarketach, takich jak Biedronka czy Lidl. W poprzednich latach ceny pączków w tego typu sklepach wynosiły zaledwie 30-40 groszy za sztukę, co czyniło je jedną z najtańszych propozycji dla tych, którzy planowali większe zakupy słodkich wypieków na ten wyjątkowy dzień.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.