Strzelał do kobiety siedzącej w samochodzie
Do zdarzenia doszło 21 grudnia 2024 roku w Przemyślu. Jan R. zaatakował Dorotę W. Mężczyzna był pijany i miał przy sobie pistolet hukowy przerobiony na broń ostrą.
Oddał strzały w kierunku kobiety siedzącej w samochodzie. Część z nich nie trafiła w cel, a broń w końcu się zacięła. Napastnik szarpał pokrzywdzoną, obrażał ją i nadal mierzył do niej z pistoletu.
Na pomoc ruszyła prokuratorka z Przemyśla, która usłyszała krzyki. Dołączyli do niej jej 17-letni syn oraz inna kobieta. Wspólnie obezwładnili napastnika i odebrali mu broń. Ranna Dorota W. trafiła do szpitala z ranami postrzałowymi głowy i prawego ramienia.
Sąd nie zmienił wyroku
W grudniu 2025 roku Sąd Okręgowy w Przemyślu skazał Jana R. na 11 lat więzienia. Mężczyzna odpowiadał nie tylko za usiłowanie zabójstwa, ale również za groźby karalne, nękanie kobiety, jazdę samochodem pod wpływem alkoholu oraz nielegalne posiadanie broni i amunicji.
Sąd przyznał pokrzywdzonej 50 tys. zł nawiązki. Orzekł także trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Obrończyni 76-latka złożyła apelację. Domagała się uniewinnienia klienta lub złagodzenia kary. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie nie uwzględnił jednak tych wniosków.
Sędzia Rafał Puchalski podkreślił, że sąd pierwszej instancji dokładnie przeanalizował dowody i prawidłowo ustalił przebieg zdarzenia. Zwrócił też uwagę, że kara 10 lat więzienia za samo usiłowanie zabójstwa jest już karą niską.
Sam Jan R. przekonywał, że nie zamierzał zabić znajomej. Twierdził, że chciał jedynie zapytać ją o wspólne wyjście na spotkanie opłatkowe.
Sąd Apelacyjny utrzymał karę 11 lat więzienia. Wyrok jest prawomocny i podlega wykonaniu. Stronom przysługuje jeszcze możliwość wniesienia kasacji do Sądu Najwyższego.
Komentarze (0)