Arktyczne powietrze, które w nadchodzących dniach zagości w stolicy Podkarpacia, to prawdziwy test dla naszych samochodów. Jeśli poniedziałkowy poranek przywita Cię głuchą ciszą pod maską zamiast dźwięku silnika – spokojnie. Miasto przypomina, że w takich sytuacjach rzeszowianie nie zostają sami.
Straż Miejska jako „pogotowie akumulatorowe”
Zima nie wybacza słabej kondycji baterii w naszych autach, a prognozy na najbliższe dni nie pozostawiają złudzeń: będzie mroźnie. Jak przekazuje „Rzeszów - stolica innowacji”, oficjalny profil miasta, rzeszowscy strażnicy miejscy są przygotowani na wzmożoną liczbę próśb o pomoc.
„Jeśli samochód z rana nie będzie chciał zapalić, nie wpadajcie w panikę” – czytamy w oficjalnym komunikacie. Funkcjonariusze dysponują odpowiednim sprzętem (tzw. boosterami lub kablami rozruchowymi) i chętnie pomogą uruchomić pojazd tym, którzy przegrali starcie z niską temperaturą.
Gdzie dzwonić? Zapisz te numery!
Zamiast nerwowego szukania pomocy u sąsiadów, warto mieć pod ręką bezpośrednie numery do dyżurnego Straży Miejskiej w Rzeszowie. Pomoc jest bezpłatna, choć trzeba uzbroić się w chwilę cierpliwości, ponieważ w mroźne poranki zgłoszeń może być więcej niż zwykle.
Numery alarmowe, pod którymi uzyskasz pomoc:
-
986 (numer alarmowy Straży Miejskiej)
17 875 46 70 (numer stacjonarny do dyżurnego)
Miasto apeluje o czujność
Ratusz w swoim komunikacie prosi również o wzajemną troskę. „Uważajcie na siebie” – apelują urzędnicy, przypominając, że kilkudniowa fala mrozów to wyzwanie nie tylko dla techniki, ale przede wszystkim dla zdrowia. Warto sprawdzić, czy w naszym sąsiedztwie nie ma osób starszych lub potrzebujących, dla których tak niskie temperatury mogą być skrajnie niebezpieczne.
Komentarze (0)