Poranne zamieszanie na rondzie Jana Pawła II w Rzeszowie wywołało falę domysłów wśród kierowców. Pierwsze sygnały od świadków mówiły o kolizji ciężarówki z czerwonym busem i rozsypanym ładunku, jednak rzeczywistość okazała się znacznie mniej dramatyczna. Jak się okazuje, utrudnienia nie były wynikiem drogowego zdarzenia, lecz planowanych prac technicznych.
Zamiast wypadku – demontaż ozdób Sytuacja, która z daleka mogła wyglądać na usuwanie skutków kolizji, w rzeczywistości była operacją zbierania ozdób świątecznych. Charakterystyczny TIR oraz czerwony bus, który zatrzymał się na pasie zieleni, to pojazdy obsługi technicznej zajmującej się demontażem dekoracji, które przez ostatnie miesiące zdobiły rzeszowskie skrzyżowania. Pracownicy sprawnie pakowali elementy iluminacji na naczepę, co wymagało chwilowego zajęcia części jezdni.
Utrudnienia były chwilowe Choć obecność dużych pojazdów na lewym, wewnętrznym pasie ronda spowodowała spowolnienie ruchu i lekkie zatory, nie było mowy o żadnym niebezpieczeństwie. Kierowcy, którzy spodziewali się widoku rozbitych aut, mijali jedynie ekipy techniczne kończące świąteczny sezon w mieście.
Obecnie prace zostały już zakończone, a rondo Jana Pawła II jest w pełni przejezdne. To dobra wiadomość dla wszystkich, którzy obawiali się dłuższego paraliżu w tej części Rzeszowa.
Komentarze (0)