Wtorek, 28 kwietnia, przywitał rzeszowskich kierowców wyjątkowo trudnymi warunkami na drogach. Stolica Podkarpacia od samego rana utknęła w gigantycznych korkach, a sytuację dodatkowo skomplikowało kilka kolizji w kluczowych punktach miasta. Sprawdziliśmy, gdzie natężenie ruchu jest największe i co dokładnie wydarzyło się o poranku na rzeszowskich ulicach, by ostrzec tych, którzy dopiero wyjeżdżają do pracy.
Zatory na osiedlowych drogach
Wtorkowy poranek okazał się prawdziwym sprawdzianem cierpliwości dla mieszkańców osiedla Kotuli w Rzeszowie. Wyjazd z osiedlowych parkingów i mniejszych uliczek graniczył z cudem, a lokalne drogi w mgnieniu oka wypełniły się sznurem samochodów. Jak przekazują nam kierowcy, natężenie ruchu było tak duże, że włączenie się do głównego nurtu zajmowało znacznie więcej czasu niż zazwyczaj.
Utrudnienia na Krakowskiej
Tuż po godzinie 7:00 na ulicy Krakowskiej doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. Jak przekazują kierowcy, do incydentu doszło w samym szczycie porannego ruchu, co wymusiło na pozostałych uczestnikach większą czujność. Na wysokości zdarzenia ruch jest spowolniony, dlatego warto zarezerwować kilka dodatkowych minut na przejazd przez ten odcinek.
Korek na dojeździe do ronda Pobitno
Wschodnia część Rzeszowa również stanęła w miejscu, a kierowcy podróżujący w tym rejonie muszą uzbroić się w cierpliwość. Prawdziwe oblężenie przeżywa rondo Pobitno, gdzie każda z dróg dojazdowych jest mocno obciążona. Sytuację pogorszyła stłuczka dwóch samochodów osobowych, do której doszło w rejonie Alei Żołnierzy I Armii Wojska Polskiego.
Zatory ciągną się niemal z każdego kierunku, a wjazd na rondo odbywa się bardzo powoli. Skumulowanie się porannego szczytu z drogowym incydentem sprawiło, że przejazd przez tę część miasta stał się obecnie jednym z największych wyzwań dla poruszających się po rzeszowskich drogach.
Komentarze (0)