Ostra eskalacja sporu wokół terenu przylegającego do PCLA przy ul. Wyspiańskiego. Spółka Resovia Residence Development poinformowała o rozpoczęciu ogrodzenia działki i wydała oficjalne oświadczenie, w którym przedstawia swoje stanowisko oraz zapowiada dalsze kroki inwestycyjne.
Rozpoczęliśmy grodzenie terenu przylegającego do PCLA. Resovia Residence Development rozpoczęła grodzenie terenu przylegającego do Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki, do którego posiada prawo własności oraz użytkowania wieczystego. Decyzja wynika z braku porozumienia z Miastem Rzeszów oraz informacji o braku chęci zorganizowania zapowiadanego okrągłego stołu
- czytamy w oświadczeniu Resovia Residence Development.
Ogrodzenie terenu
Jak czytamy w oficjalnym oświadczeniu wydanym przez Resovia Residence Development, wobec braku finalizacji zamiany gruntów oraz wyczerpania formuły rozmów, spółka zamierza korzystać ze swoich uprawnień właścicielskich i rozpocząć przygotowania pod własne projekty budowlane. Władze firmy podkreślają przy tym, że montaż ogrodzenia nie jest wymierzony w społeczność sportową, klub Resovia, rzeszowian czy władze samorządowe, lecz stanowi wyłącznie zabezpieczenie praw majątkowych podmiotu. Zdaniem inwestora, pomimo deklarowanej od miesięcy gotowości do wypracowania ugodowego rozwiązania, do porozumienia nie doszło w wyniku działań Jacka Strojnego oraz ugrupowania Razem dla Rzeszowa. W ocenie spółki strona ta miała opierać swój przekaz na nieścisłościach, manipulacjach oraz informacjach niezgodnych z dokumentacją i stanem prawnym.
Stanowczo dementujemy twierdzenia, jakoby Miasto Rzeszów mogło bezpłatnie przejąć teren przy PCLA lub że planowana zamiana nieruchomości była nieekwiwalentna. Przeczą temu obowiązujące umowy, stan prawny nieruchomości, posiadane przez nas dokumenty oraz archiwalne fotografie sprzed kilkudziesięciu lat, dokumentujące realizację celu sportowego. Ekwiwalentność zamiany potwierdzają operaty szacunkowe sporządzone przez uprawnionych rzeczoznawców, których prawidłowości krytycy nie podważyli żadnymi alternatywnymi wycenami ani dokumentami
Jak wynika z komunikatu spółki Resovia Residence, nieprawdą jest, że uchylenie pozwolenia na budowę ostatecznie zamknęło drogę do inwestycji mieszkaniowej w sąsiedztwie PCLA. Inwestor zwraca uwagę, że decyzja odnosiła się jedynie do konkretnych uwarunkowań parkingowych, a nie do samej zasady możliwości budowy. Zdaniem firmy, przedstawianie tego faktu jako dowodu na brak perspektyw dla projektu fałszuje rzeczywistość i wprowadza mieszkańców w błąd.
Ogrodzenie terenu stanowi pierwszy etap
Jak informuje w oficjalnym komunikacie Resovia Residence Development, firma do tej pory celowo wstrzymywała kroki inwestycyjne, dając czas na wypracowanie kompromisu z korzyścią dla miasta i lokalnego sportu. W sytuacji zablokowania zamiany gruntów spółka zaczyna realizować przysługujące jej prawa właścicielskie. Postawienie płotu to - według oświadczenia - dopiero początek prac budowlanych pod zamknięte, nowoczesne osiedle mieszkaniowe. Deweloper zapowiada również formalne kroki prawne i kierowanie spraw do sądów przeciwko osobom oraz podmiotom, które w jego ocenie rozpowszechniały nieprawdę i naruszyły dobre imię firmy.
Konsekwencje zablokowania porozumienia są jednoznaczne. Miasto nie otrzyma terenów przy PCLA, nie powstanie tam infrastruktura służąca obsłudze obiektu, mieszkańcom i organizacji wydarzeń, a planowana rewitalizacja Placu Balcerowicza nie dojdzie do skutku. Kupcy nie otrzymają również rozwiązań zaprezentowanych przez Razem dla Rzeszowa, których fałszywe wizualizacje, wygenerowane przy użyciu AI, mogły stwarzać wrażenie gotowego projektu. W ocenie Spółki była to manipulacja opinią publiczną, służąca budowaniu nierealnych oczekiwań i blokowaniu porozumienia. Cel ten osiągnięto, ale jego konsekwencje poniosą mieszkańcy i kupcy, którzy mają prawo wiedzieć, kto doprowadził do tej sytuacji
- brzmi treść oświadczenia.
Jak czytamy w końcowej części oświadczenia Resovia Residence Development, deweloper domaga się, aby osoby odpowiedzialne za zablokowanie kompromisu otwarcie zaprezentowały rzeszowianom realne alternatywy i wzięły na siebie skutki podjętych decyzji. Inwestor zapewnia, że posiada dowody jednoznacznie potwierdzające realizację celu sportowego, co w jego ocenie całkowicie podważa zarzuty Jacka Strojnego i sprawia, że jego argumentacja rozpada się jak domek z kart. Spółka przestrzega, że forsowana przez ten obóz droga sądowa doprowadzi jedynie do wieloletniego sporu, na którym ucierpią mieszkańcy i środowisko sportowe. Przedstawiciele firmy zapowiadają jednak, że nie będą biernie czekać na rozstrzygnięcia i konsekwentnie zamierzają realizować swoje prawa majątkowe oraz planowaną inwestycję.
Komentarze (0)