Raport, który miał opisać Polaków
„Polaków portret własny. Część I. Raport o DNA marki Polska – perspektywa wewnętrzna” miał odpowiedzieć na pytanie, jak Polacy postrzegają samych siebie i jakie elementy można wykorzystać przy budowaniu marki Polski. Dokument przygotowała Fundacja Marka Polska Think Tank we współpracy ze Stowarzyszeniem Konferencje i Kongresy w Polsce. Pracami kierowała dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń, prof. UEW. Raport był prezentowany podczas konferencji na Akademii Leona Koźmińskiego w listopadzie 2025 roku.
Publikacja w ostatnich dniach ponownie trafiła do szerokiej debaty publicznej. Powodem są przede wszystkim liczne błędy, problemy redakcyjne oraz deklaracja autorki dotycząca wykorzystania AI.
Katowice na północy Polski
Jednym z najbardziej charakterystycznych przykładów jest opis metodologii. W raporcie Katowice zostały określone jako część „północnego centrum” Polski, a Wrocław jako „północny zachód”.
W dokumencie znalazły się także inne informacje budzące poważne wątpliwości. Raport wskazuje m.in., że 95 proc. młodego pokolenia Polaków mówi płynnie po angielsku, a część dodatkowo posługuje się niemieckim, francuskim lub mandaryńskim. Nie wskazano jednak źródła dla takiego twierdzenia. Autorzy piszą również o pięciorgu polskich noblistach.
Problemy dotyczą także strony technicznej. Krytycy zwracają uwagę m.in. na nieprawidłową numerację przypisów, puste przypisy oraz językowe i składniowe błędy w tekście.
Autorka: raport był wspomagany przez AI
Do wykorzystania sztucznej inteligencji odniosła się sama Barbara Mróz-Gorgoń. W rozmowie z Polsat News przyznała, że dokument był wspomagany przez AI. Jednocześnie przekonywała, że był to materiał roboczy powstający w trakcie badań, a nie finalny dokument przeznaczony do publikacji. Jej zdaniem same badania zostały przeprowadzone rzetelnie, a ich wnioski pozostają aktualne.
To ważne rozróżnienie. Z dostępnych informacji nie wynika, że cały raport został wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Potwierdzone jest natomiast wykorzystanie AI przy jego przygotowaniu.
Spór o pieniądze
Kontrowersje dotyczą również finansowania. Na stronie raportu wskazano, że projekt „Marka Polska – podstrategia turystyczna” był dofinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki. Podobną informację publikował Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu, przedstawiając raport jako efekt projektu realizowanego przy wsparciu resortu.
Ministerstwo obecnie odcina się jednak od samego dokumentu. Resort twierdzi, że „Polaków portret własny” nie był przedmiotem zamówienia ani dokumentem przekazanym w ramach rozliczenia umowy. Według ministerstwa umowa obejmowała szerszy projekt dotyczący marki Polski, m.in. badania, wywiady, warsztaty i przygotowanie strategii.
Dlatego nie można dziś rzetelnie napisać, że państwo zapłaciło konkretną kwotę właśnie za 26-stronicowy raport zawierający opisane błędy.
Podkarpacia w tym portrecie zabrakło
Dla mieszkańców naszego regionu szczególnie interesujący jest jednak inny problem.
Wśród miejsc, w których prowadzono badania i warsztaty, wymieniane są m.in. Olsztyn, Szczecin, Katowice, Wrocław, Kraków, Gdańsk i Warszawa. Nie ma wśród nich Rzeszowa ani żadnego innego miasta z Podkarpacia.
To istotne, ponieważ raport ma być diagnozą tego, jak Polacy postrzegają swój kraj. Tymczasem perspektywa południowo-wschodniej Polski nie została w tym zestawieniu uwzględniona.
Brak Podkarpacia jest tym bardziej wart odnotowania, że raport szuka rzeczy, które mogą stanowić o przewadze Polski. W regionie mamy choćby silny sektor lotniczy, rozwijający się przemysł, uczelnie oraz Bieszczady – jedną z najbardziej rozpoznawalnych turystycznie części województwa. Nie oznacza to oczywiście, że każdy raport o Polsce musi osobno analizować wszystkie województwa. Problem pojawia się wtedy, gdy na podstawie ograniczonego zestawu lokalnych perspektyw formułuje się szerokie wnioski dotyczące całego kraju.
Co dalej?
Sprawa pozostawia dwa osobne pytania. Pierwsze dotyczy jakości samego opracowania i tego, w jaki sposób zostało przygotowane. Drugie – relacji dokumentu z projektem finansowanym przez Ministerstwo Sportu i Turystyki.
Sam raport miał być punktem wyjścia do budowania strategii marki Polski. Dziś zamiast przede wszystkim mówić o tym, jak Polska powinna być promowana za granicą, debata koncentruje się na błędach w dokumencie, wykorzystaniu AI i sposobie jego finansowania.
A mieszkańcy Podkarpacia mogą zwrócić uwagę jeszcze na jedno: w „portrecie własnym” całej Polski zabrakło miejsca na ich region.
Komentarze (0)