W czwartek, 5 listopada, po godzinie 16:00 w miejscowości Gać wybuchł niebezpieczny pożar suszarni zbożowej. Do akcji natychmiast skierowano 7 zastępów straży pożarnej oraz policję. Ratownicy musieli pracować w aparatach oddechowych i wycinać otwory w grubej konstrukcji silosu, by dotrzeć do zarzewia ognia. Straty oszacowano na 400 tysięcy złotych, a oficjalne informacje w tej sprawie przekazał st. bryg. Mariusz Skrobacz z KP PSP w Przeworsku. Sprawdziliśmy przebieg tej trudnej akcji.
Pożar w regionie
Jak informuje st. bryg. Mariusz Skrobacz, oficer prasowy KP PSP w Przeworsku, zgłoszenie o pożarze suszarni zbożowej w miejscowości Gać wpłynęło o godzinie 16:05. Na miejsce natychmiast zadysponowano liczne siły i środki – łącznie w akcji brało udział 7 zastępów straży pożarnej, w tym 4 zastępy z JRG Przeworsk, jednostki OSP z KSRG i spoza systemu, a także patrol policji. Po przybyciu na miejsce ratownicy zastali pożar kukurydzy wewnątrz suszarni o wymiarach 4 na 5 na 8 metrów oraz silne zadymienie.
Właściciel znajdował się na miejscu, nikt nie odniósł obrażeń. Strażacy zabezpieczeni w aparaty ochrony układu oddechowego podali prądy wody m.in. z podnośnika SHD przez otwory wentylacyjne oraz właz na szczycie urządzenia. Aby wygasić kocioł zasilający suszarnię, wyciągnięto palące się bale słomy z pieca na biomasę
- informuje starszy brygadier Mariusz Skrobacz.
Jak dodaje st. bryg. Mariusz Skrobacz, Rzecznik Prasowy Komendanta Powiatowego PSP w Przeworsku, w dolnej części silosu wycięto szlifierką 3 otwory rewizyjne, co pozwoliło na podanie kolejnych prądów wody i bezpieczny wyładunek płonącej kukurydzy. Strażacy stale kontrolowali sytuację przy użyciu kamery termowizyjnej. Wyjątkowo trudna akcja trwała łącznie 6 godzin i 12 minut. Wstępne straty oszacowano na 400 tysięcy złotych, z kolei wartość uratowanego mienia wynosi 150 tysięcy złotych. Przyczyną pojawienia się ognia było zapalenie się produktów rolnych wewnątrz suszarni.
Komentarze (0)