Czarny bilans na trasach naszego regionu. Podkarpacka policja ujawnia przerażające statystyki: ponad 2100 kolizji i 15 groźnych wypadków z udziałem dzikiej zwierzyny. Jesienna migracja zbiera krwawe żniwo, a mundurowi apelują do kierowców o natychmiastowe zdjęcie nogi z gazu.
Tragiczny bilans i śmiertelny wypadek w bachórcu
O wielkim niebezpieczeństwie czyhającym na kierowców alarmuje Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie. Z najnowszych danych wynika, że od początku roku do końca października na drogach województwa doszło do gigantycznej liczby ponad 2100 zdarzeń z udziałem zwierząt. Kolizje te najczęściej kończą się rozbitymi przodami aut i stratami sięgającymi dziesiątek tysięcy złotych.
Niestety, nie brakuje też najtragiczniejszych scenariuszy. Jak przekazuje KWP w Rzeszowie, na trasach odnotowano 15 poważnych wypadków, w tym jeden śmiertelny. Do tragedii doszło 2 maja na drodze wojewódzkiej nr 884 w miejscowości Bachórzec – po uderzeniu w przebiegającą sarnę życie stracił zaledwie 22-letni motocyklista.
Poranny i wieczorny szczyt zagrożenia
Funkcjonariusze zwracają uwagę, że to właśnie w okresie jesiennym aktywność dzikich zwierząt osiąga apogeum. Zwierzyna w poszukiwaniu pożywienia migruje tradycyjnymi ścieżkami, które niestety przecinają ruchliwe jezdnie.
Śmiertelne pułapki tworzą się najczęściej o świcie oraz tuż po zmroku. Policjanci kategorycznie przypominają: widząc znak ostrzegawczy A-18b („dzikie zwierzęta”), należy od razu zredukować prędkość, bacznie obserwować pobocza i być w pełnej gotowości do gwałtownego hamowania.
Zderzyłeś się ze zwierzęciem? Pod żadnym pozorem nie podchodź!
Rzeszowska policja przypomina żelazne zasady postępowania w razie konfrontacji z leśną zwierzyną na drodze:
-
Włącz światła awaryjne i ustaw trójkąt, aby zabezpieczyć miejsce przed kolejnymi pojazdami.
-
Zawiadom służby, wybierając numer 112.
-
Nie zbliżaj się do rrannego zwierzęcia! Dzik, sarna czy jeleń w szoku powypadkowym może być skrajnie agresywny i stworzyć bezpośrednie zagrożenie dla Twojego życia.
Komentarze (0)