Potrącił 89-latka na oznakowanym przejściu, a do tego zignorował dwa sądowe zakazy prowadzenia pojazdów. Dwudziestojednolatek z Rzeszowa przekonał się, że lekceważenie prawa drogowego ma surowe konsekwencje, a najbliższe miesiące spędzi w areszcie tymczasowym.
Sąd Rejonowy w Rzeszowie, na wniosek Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów, zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 2 miesięcy wobec Patryka C. 21-letniego mieszkańca Rzeszowa
- informuje prokurator Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Jak przekazuje Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie, lista zarzutów, z jakimi zmierzy się młody kierowca, jest długa i poważna. Odpowie on za potrącenie pieszego na oznakowanym przejściu, oddalenie się z miejsca wypadku oraz permanentne ignorowanie sądowych zakazów prowadzenia pojazdów. Śledczy kwalifikują te czyny na podstawie art. 177 § 1 k.k. w zw. z art. 178 § 1 k.k., art. 244 k.k. i art. 180a k.k.
Potrącenie na przejściu dla pieszych
Jak wynika z informacji przekazanych przez policjantów ruchu drogowego, do tego zdarzenia doszło we wtorek, 21 lipca, przed godziną 15:30 na ulicy Wyspiańskiego w Rzeszowie. Kierujący samochodem marki Audi, wykonując na zielonym świetle manewr skrętu w prawo z ulicy Wiktora w kierunku alei Witosa, potrącił na oznakowanym przejściu dla pieszych 89-letniego mężczyznę.
Sprawca początkowo udzielił pomocy poszkodowanemu seniorowi, jednak przed przyjazdem patrolu Policji odjechał z miejsca zdarzenia. W wyniku wypadku 89-letni pieszy doznał obrażeń ciała i został przetransportowany do szpitala
- przekazuje rzecznik Prokuratury Okręgowej.
21-latek zgłosił się na komendę
Jak przekazuje rzeszowska prokuratura, niedługo po zdarzeniu dwudziestojednolatek sam zgłosił się do dyżurnego miejskiej komendy, próbując tłumaczyć swoje zniknięcie nagłą koniecznością odebrania dokumentów z domu. Szybka weryfikacja w policyjnych bazach danych szybko jednak obnażyła totalne lekceważenie przepisów. Śledczy odkryli, że młody kierowca nie tylko poruszał się autem mimo formalnie cofniętych uprawnień, ale miał też na koncie aż dwa aktywne zakazy sądowe, które wydano niezależnie w Rzeszowie oraz Przeworsku. Zamiast powrotu do domu, jego dalsza droga prowadziła prosto do policyjnej izby zatrzymań.
Materiały dowodowe zgromadzone przez Wydział ds. Wykroczeń i Przestępstw w Ruchu Drogowym Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie zostały przekazane do Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów. Prokurator, po zapoznaniu się z aktami, wystąpił do sądu z wnioskiem o izolację podejrzanego z uwagi na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia czynów oraz permanentne ignorowanie wcześniejszych orzeczeń sądowych
- wyjaśnia Krzysztof Ciechanowski.
Najbliższe dwa miesiące podejrzany spędzi za kratami, ponieważ Sąd Rejonowy w Rzeszowie w ubiegły czwartek, 23 lipca, w całości uwzględnił wniosek prokuratury o tymczasowy areszt. Za popełnione przestępstwa mężczyźnie grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Komentarze (0)