Brawura na drodze znów dała o sobie znać. 20-letni kierowca BMW rażąco przekroczył dozwoloną prędkość w terenie zabudowanym, stwarzając realne zagrożenie dla siebie i innych uczestników ruchu. Zamiast spokojnej jazdy było 112 km/h, a zamiast pouczenia – surowe konsekwencje. Policjanci po raz kolejny przypominają, że chwila nieuwagi lub nadmierna fantazja za kierownicą może zakończyć się znacznie gorzej niż mandatem.
20-latek w swoim BMW
W sobotni wieczór, 17 stycznia, tuż przed godziną 19, policjanci z wydziału ruchu drogowego zatrzymali do kontroli kierowcę BMW. Jak się okazało, 20-letni mieszkaniec gminy Białobrzegi pędził przez teren zabudowany z prędkością 112 km/h, przekraczając dozwolony limit aż o 62 km/h. Taka jazda mogła zakończyć się tragedią, a tym razem skończyła się zdecydowaną reakcją funkcjonariuszy.
Młody kierowca już wcześniej by karany za znaczne przekraczania dozwolonej prędkości, dlatego został ukarany w ramach tzw. recydywy
- informuje KPP Łańcut.
Komentarze (0)